"Guardian" pisze, że najważniejszą sprawą jest nie to, czy Putin wygrał, lecz "jak wygrał i gdzie przegrał". W tym kontekście gazeta pisze o wyborczych nadużyciach, cytując opozycyjnego lidera Aleksieja Nawalnego, a także o rosyjskiej "wyborczej karuzeli" - rozwożeniu specjalnymi autobusami ludzi wynajętych do objeżdżania lokali wyborczych i wielokrotnego głosowania. Takie praktyki zaobserwowano m.in. w moskiewskiej dzielnicy Kurkino.
"Po załamaniu się popularności jego partii Jedna Rosja, czego wyrazem był wynik wyborów w grudniu, na podstawie nowego konsensusu Putin musi zbudować nową siłę. Będzie to musiała być koalicja, jeśli ma odpowiedzieć na najważniejsze kwestie, które najzdolniejszych i najaktywniejszych Rosjan skłoniły do wyjścia na ulice" - sądzi "Guardian".
ja, PAP