W przyszłości sklepów z obuwiem będzie jeszcze mniej, bo tego typu placówki wciąż tracą klientów. Tomasz Starzyk z Soliditet Polska wyjaśnia, że Polacy najchętniej kupują w punktach ze znanym im szyldem, a te znajdują się głównie w galeriach handlowych. Inne sklepy odwiedza mniej osób, co odbija się na obrotach.
Wśród likwidowanych punktów dominują te mieszczące się w centrach miast i na osiedlach. Prawdopodobnie więc już niedługo osoba chcąca kupić ubranie będzie zmuszona wybrać się do centrum handlowego, gdzie najchętniej lokalizują się światowe marki – przewiduje dziennik. Gazeta dodaje jednak, że spadek liczby mniejszych sklepów nie jest aż tak złą wiadomością dla klientów, bowiem rosnąca konkurencja między galeriami handlowymi – których jest coraz więcej – zmusza je do walki, która z kolei przekłada się na niższe ceny.