Talibowie będą nas atakować, by doprowadzić do wycofania polskich żołnierzy - ostrzega gen. Marek Ojrzanowski z Kwatery Głównej NATO w Brukseli. Rokowania dla misji Sojuszu są złe - powiedział "Gazecie Wyborczej" na podstawie prowadzonych przez NATO symulacji i prognoz sytuacji w Afganistanie. Ojrzanowski dowodził polską brygadą w pierwszej zmianie w Iraku. Talibowie prowadzą wojnę "czwartej generacji". Ich celem jest osłabienie woli politycznej państw NATO, które wysyłają swoich żołnierzy na afgańską operację. - Jeśli talibowie dowiedzą się, że pojawił się polski kontyngent, na pewno będą atakować naszych żołnierzy - mówi generał i dodaje, że NATO przygotowuje polski kontyngent do roli odwodu dla operacji sił koalicyjnych, co oznacza, że w razie potrzeby nasi żołnierze będą służyli jako wsparcie, mogą więc w takich bitwach brać udział. Polscy żołnierze są nawet gotowi do walk w jaskiniach. A to oznacza, że trzeba się liczyć ze stratami. Dlatego praca rządu powinna skupić się w tej chwili na tym, by wyjaśnić polskiemu społeczeństwu, po co jedziemy do Afganistanu. Żeby nie doszło do sytuacji, w której nagle społeczeństwo i politycy zażądają wycofania sił z Afganistanu - tłumaczy generał Ojrzanowski w artykule "Generał NATO: będą straty w Afganistanie".
Generał NATO: będą straty w Afganistanie
Dodano: / Zmieniono: