Kapłan, którego nie dało się kupić. „Nie dał się uwieść kasie i władzy”

Kapłan, którego nie dało się kupić. „Nie dał się uwieść kasie i władzy”

Dodano: 
Ks. Andrzej Kopicz
Ks. Andrzej Kopicz Źródło: Archiwum prywatne / Robert Nęcek
Zarządzał finansami, inwestycjami i administracją jednej z najważniejszych uczelni katolickich w Polsce. Mógł ulec pokusie stanowiska, prestiżu i władzy. Zamiast tego każdego dnia udowadniał, że prawdziwe przywództwo zaczyna się od prostego pytania: „Co potrzeba?”.

Poznałem go na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Byłem już wykładowcą akademickim, a jego mianowano na urząd kanclerza uniwersytetu. Kanclerz uczelni jest funkcją niezwykle odpowiedzialną. Do jego obowiązków należy dbanie o codzienność: zarządzanie finansami, kierowanie pracownikami administracyjnymi, dbanie o budynki, prowadzenie renowacji, rozpoczynanie koniecznych inwestycji budowlanych i dbanie o mienie uczelni. Jeśli się więc nie jest się wewnętrznie i etycznie uporządkowanym, można stracić głowę i dać się uwieść splendorowi, kasie i władzy. Jednak nie w tym przypadku!

Uniwersytet to nie budynki

Otóż ks. prałat Andrzej Kopicz swoją postawą pokazywał, że relacje z konkretnymi ludźmi są najistotniejsze. Uniwersytet to nie budynki, Uniwersytet to osoby mające imiona i nazwiska. Uniwersytet to osoby umiejące myśleć, mające uczucia i potrzebujące empatii. Jego postawa współgrała z nauczaniem obecnego papieża Leona XIV, który przypominał, że „to człowiek, a nie pieniądz jest ostatecznym celem ekonomii! Istniejącym różnicom trzeba stawić czoło poprzez odważną cierpliwość dialogu i dyplomacji, podejmując inicjatywy służące spotkaniu i pokojowi, a nie przez pokaz siły i zbyt pośpieszne i nierozważne jej używanie”.

Ks. Kopicz wiedział, że należy dążyć do profesjonalizacji administracji i nieustannego poszerzania jej i swoich kompetencji, ale wiedział także, że miłość i sprawiedliwość są jej imionami. Wielu pamięta jego słynne pytanie: „co potrzeba!?

Lepiej z mądrym stracić, niż z głupim zyskać

W tym kontekście wystarczy czasem niewiele, by zmieniło się wiele! Nie ulegał podszeptom i przymilaniom. Widział ludzi i ich szanował. Umiał z nimi rozmawiać. Dlatego wiedział, że koniecznością staje się dotrzymywanie danego komuś słowa. Jest to ważne, gdyż złożona obietnica rodzi w sercu bliźniego podobną stałość w słowie. Wówczas człowiek jest godny uwagi, gdy dotrzymuje słowa. Zupełnie jak u ks. Tischnera, chodzi o to, że słowo „to duch, jaki panuje pomiędzy człowiekiem a człowiekiem. Ta słaba fizyczna rzeczywistość jest nosicielem rzeczywistości wewnętrznej, duchowej. Mocnej, takiej, jaka zostawia ślad na całe życie”. Dlatego w życiu lepiej jest z mądrym stracić, niż z głupim zyskać.

Jako Prezes Fundacji św. Jadwigi dla Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie lubił mieć i lubił dać, co u jednych wyzwalało miłość, a u drugich zazdrość. Gdy pani sprzątająca uczelnię urodziła dziecko potrafił z prezentem udać się do niej i jej pogratulować. Nie są więc przypadkowe papieskie słowa, że wiara i bliskość duchowa w ekonomii pociągają za sobą odpowiedzialność, kreatywność, szacunek dla ludzkiej godności i wybory motywowane humanizmem. Trudno się dziwić, że Ks. Andrzej Kopicz jest tak często wspominany!

Historyczna parafia

Jako proboszcz parafii św. Maksymiliana Marii Kolbe w Krakowie – Mistrzejowicach z podobnym szacunkiem jest traktowany. Jego parafia jest o dużym znaczeniu. To miejsce historyczne. Kościół poświęcony przez św. Jana Pawła II. W tej świątyni odbywały się czwartkowe msze za ojczyznę w epoce komunistycznej, a nabożeństwa celebrowali bł. ks. Jerzy Popiełuszko, czy ks. Kazimierz Jancarz, kapelan Solidarności. W końcu za sprawą ks. Kopicza przyspieszył – będący już na poziomie watykańskim – proces beatyfikacyjny sługi bożego ks. Józefa Kurzei, twórcy Mistrzejowic i budowniczego Kościoła. Piękne karty archidiecezji krakowskiej, bo piękni ludzie.

Źródło: Wprost