Wyniki badań wskazujące na to, że wulkan wykazuje wszelkie objawy zbliżania się do erupcji, opublikowano w magazynie „Nature Communications” . W wulkanie rośnie zarówno ciśnienie, jak i temperatura, w związku z tym eksperci nie mają wątpliwości, że wkrótce dojdzie do erupcji. Niestety dokładny moment wybuchu wulkanu jest nie do przewidzenia. Włoskie władze dmuchają jednak na zimne i zdecydowały się podnieść status wulkanu z zielonego do żółtego. Oznacza to, że wulkan znajdował się będzie teraz pod baczną obserwacją ekspertów.
Wybuch superwulkanu mógłby doprowadzić zdaniem ekspertów do globalnej, trwającej wiele lat zimy. Wyrzucone w atmosferę pyły mogłyby blokować i odbijać promieniowanie słoneczne prowadząc do katastrofy.
Kaldera superwulkanu o średnicy 13 kilometrów położona w okolicach Neapolu. Na jej terenie znajdują się 24 kratery i stożki wulkaniczne, a także fumarole, solfatary i gorące źródła. Dochodzi tam do częstych trzęsień ziemi, a ze szczelin wydobywają się gazy wulkaniczne. Pod kalderą znajduje się gigantyczne jezioro płynnej lawy.
Do ostatniego wielkiego wybuchu Campi Flegrei doszło około 40 tys. lat temu. W powietrze wyleciało wtedy ok. 300 km³ popiołów i kawałków skał, a ziemia została zalana 200 kilometrami sześciennymi magmy. Szacuje się, że po tym wybuchu Campi Flegrei globalna temperatura spadła o 1-2 °C. Istnieją przypuszczenia, że to wybuch Campi Flegrei mógł przyczynić się do wyginięcia neandertalczyków w Europie. Umożliwiło to ekspansję bardziej odpornego Homo sapiens.
