Protesty zwolenników Obamacare. Zatrzymano 80 osób

Protesty zwolenników Obamacare. Zatrzymano 80 osób

Kongres Stanów Zjednoczonych
Kongres Stanów Zjednoczonych / Źródło: Fotolia / vlad_g
Aresztowaniami zakończył się protest w USA przeciwko planom dotyczącym zniesienia ustawy reformującej system opieki zdrowotnej Obamacare – informuje CNN.

Zdaniem rzecznika policji protestanci demonstrowali w 13 różnych miejscach w budynkach biurowych siedziby Kongresu Stanów Zjednoczonych. Od poniedziałku po południu funkcjonariusze zatrzymali w sumie 80 osób. Zarzucono im m.in. zakłócanie porządku i utrudnianie pracy. CNN podaje, że część manifestantów kładło się na ziemi blokując ruch. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać, jak policjanci wynoszą niektórych protestujących z holu. Manifestanci domagali się dialogu z politykami na temat przyszłości Obamacare

Obamacare to amerykańska ustawa reformująca system opieki zdrowotnej, uchwalona jeszcze za czasów prezydenta Baracka Obamy w 2010 r. Celami ustawy są m.in. zwiększenie liczby osób posiadających ubezpieczenie zdrowotne i zredukowanie kosztów opieki zdrowotnej.

Projekt ustawy i późniejsze jej wejście w życie wywołały spór między popierającymi Obamacare Demokratami a przeciwnymi jej funkcjonowaniu Republikanami. Przeciwnicy ustawy wskazywali, że obligatoryjne ubezpieczenie zdrowotne, to dodatkowy podatek narzucony przez rząd.

Czytaj także

 2
  • Protestować mogą. USA, to "wolny" kraj.
    Protestować i kontestować mogą wszystko, o ile nie godzi to w administrację i Kartę Praw Urzędników i Policjantów...
    Gdy godzi, to robi się z "klientami" rzeczy, których generalnie robić się nie godzi, a przytaczenie ich byłoby wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach lub psychopatów...
    Ale...:
    Ameryka, to "wolny" kraj...
    • O czym nam tutaj nie mówią jest, że w USA są i inne systemy jak Medicaid/Medicare i że Obamacare to synonim dla ACF (affordable care act), "opłacalny" system, który staje sie coraz bardziej nieopłacalny, premie idą rocznie o kilkanaście/kilkadziesiąt procent w górę. Ten system nie jest tak "sexy" jak "demokraci" nas przekonują i musi być zmieniony, bo z czasem nikogo na to stać nie będzie.