Daniel Olbrychski ostro o Polakach. Wyjątkowo surowe słowa

Daniel Olbrychski ostro o Polakach. Wyjątkowo surowe słowa

Daniel Olbrychski
Daniel Olbrychski Źródło: Shutterstock / Denis Makarenko
Daniel Olbrychski udzielił mocnego wywiadu, w którym bardzo krytycznie ocenił polskie społeczeństwo. Aktor nawiązał do Norwida, wyborów i historii III RP.

Daniel Olbrychski od lat zabiera głos nie tylko w sprawach związanych z kulturą, ale także komentuje wydarzenia społeczne i polityczne. Tym razem podczas audycji „Wywiad rzeka” na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia aktor odniósł się do kondycji polskiego społeczeństwa, a jego ocena była bardzo krytyczna.

W trakcie rozmowy Olbrychski przywołał znaną opinię Cypriana Kamila Norwida dotyczącą Polaków. Zdaniem artysty diagnoza postawiona przez poetę ponad sto lat temu pozostaje aktualna również dziś.

– O polskim społeczeństwie pisał Norwid, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym społeczeństwem i objawia się to do dnia dzisiejszego. Społeczeństwo, które dwa razy na prezydenta wybiera kogoś takiego jak Duda, a pointuje to wybraniem pana Nawrockiego na prezydenta Polski, nie jest społeczeństwem wybitnym, łagodnie mówiąc — powiedział Daniel Olbrychski.

Olbrychski nie gryzł się w język. Mocna ocena wyborców i nawiązanie do historii

Aktor nie zakończył swojej wypowiedzi na krytyce ostatnich wyborów prezydenckich. W dalszej części rozmowy wrócił do początku lat 90. i kampanii prezydenckiej z udziałem Stanisława Tymińskiego.

Olbrychski stwierdził, że już wtedy pojawiały się sytuacje, które w opinii aktora potwierdzały trafność obserwacji Norwida.

– Norwid nazywał to żadnym społeczeństwem jesteśmy. A przedtem jeszcze o mało naszym prezydentem nie został po raz pierwszy po 1989 r., być może podstawiony agent KGB, czyli pan Tymiński. To społeczeństwo mogło go wybrać. I w ostatniej chwili Mazowiecki na kolanach błagał swój elektorat, by głosować na Wałęsę, a nie na jakiegoś pana z czarną teczką. Tak że to społeczeństwo nie jest zachwycające — stwierdził Daniel Olbrychski.

Olbrychski o słynnym proteście w Zachęcie

W rozmowie pojawił się również temat jednego z najbardziej znanych i kontrowersyjnych epizodów w życiu Olbrychskiego. Chodzi o wydarzenia z 2000 roku i protest przeciwko wystawie „Naziści” prezentowanej w warszawskiej Zachęcie. Aktor przypomniał, że przed podjęciem decyzji o zniszczeniu części eksponowanych fotografii konsultował się z prawnikiem. Jak relacjonował, usłyszał, że standardowa droga sądowa mogłaby trwać latami, dlatego zdecydował się na bardziej spektakularny protest.

– Prawnik powiedział mi, że proces za bezprawne wykorzystanie wizerunku wygram po kilku latach, a jeżeli chcę, by wystawę zdjęto już teraz, i to z hukiem, muszę zrobić skandal. Ocenił, że nie odważą się wytoczyć mi procesu. I tak się stało. Ówczesny minister kultury nakazał zamknąć wystawę — wspominał 81-latek.

Czytaj też:
Widzowie TVP zobaczyli to na marynarce prowadzącego. Nie pytał pracodawcy o zgodę
Czytaj też:
Stanowski będzie miał kłopoty? „Woda sodowa uderzyła mu do głowy, czuje się całkowicie bezkarny”