„To był mój błąd”. Mark Zuckerberg przeprasza podczas zeznań w Kongresie

„To był mój błąd”. Mark Zuckerberg przeprasza podczas zeznań w Kongresie

Mark Zuckerberg
Mark Zuckerberg / Źródło: Newspix.pl / ABACAPRESS.COM
Twórca Facebooka Mark Zuckerberg we wtorek pojawił się na przesłuchaniu przed dwiema komisjami Senatu USA. Swoje zeznania zaczął od przeprosin wobec użytkowników portalu za niewystarczającą ochronę ich prywatności. Padły pytania o wybory w USA w 2016 roku i aferę Cambridge Analytica.

W trakcie pierwszego z dwóch dni przesłuchań, Mark Zuckerberg odpowiadał przez blisko 5 godzin na pytania 44 senatorów z komisji sądownictwa i handlu. Celem wezwania twórcy Facebooka przed Kongres jest ustalenie, jak doszło do wycieku danych milionów użytkowników Facebooka do firmy doradczej Cambridge Analytica.

Twórca Facebooka przeprasza

Zuckerberg przyznał, że stworzone przez niego narzędzie nie zdało do końca egzaminy, jeśli chodzi o ochronę prywatności użytkowników. – Teraz jest dla mnie jasne, że nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, by te narzędzia nie mogły być użyte do szkodzenia ludziom. Chodzi tu o fake newsy, zagraniczną ingerencję w wybory czy mowę nienawiści, ale też ochronę danych osobowych – oświadczył twórca Facebooka. Podkreślił przy tym pozytywy – rozwój za pośrednictwem jego platformy ruchów takich jak #MeToo, czy zbiórek na rzecz ofiar huraganów.

Zuckerberg: To był mój błąd

Szef Facebooka wziął na siebie odpowiedzialność za sprawę Cambridge Analytica, brytyjskiej firmy doradczej, która weszła w posiadanie danych o ponad 80 mln użytkownikach portalu, które mogły być wykorzystywane następnie do wpływania na wynik wyborów poprzez kształtowanie preferencji wyborczych internautów. – Nie mieliśmy wystarczająco szerokiego spojrzenia na naszą odpowiedzialność, i to był duży błąd – ocenił Zuckerberg. – To był mój błąd, za który przepraszam. Ja założyłem Facebooka, ja go prowadzę, i ja jestem odpowiedzialny za to, co się za jego pośrednictwem dzieje – mówił. Zapewnił przy tym, że teraz poświęci się opracowaniu i wdrożeniu rozwiązań, które w przyszłości pomogą zapobiegać podobnym sytuacjom.

Współpraca z Muellerem

Twórca Facebooka poinformował, że jego firma skontaktowała się z zespołem prokuratora specjalnego Roberta Muellera, który bada wpływ Rosjan na amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku. Zuckerberg przyznał, że niektórzy jego pracownicy byli przesłuchiwani przez prokuratorów, ale on osobiście nie miał jeszcze z nimi do czynienia.

Zuckerberg oskarża Rosję

W trakcie przesłuchania padły liczne zapewnienia, że Facebook dołoży starań, by nie dochodziło w przyszłości do wykorzystywania portalu w celu wpływania na wynik wyborów w różnych krajach świata. Zuckerberg stwierdził, że jest to obecnie najważniejsza rzecz do zrobienia. Zaznaczył jednak, że „tak długo jak w Rosji będą ludzie, których zadaniem będzie mieszanie w wyborach na całym świecie”, on nie może zapewnić, że Facebook będzie kompletnie wolny od podobnych działań. – To jest internetowy wyścig zbrojeń – ocenił.

Czytaj także:
Istotne zmiany na Facebooku. Rozpoczyna się walka z „fake newsami”

Czytaj także

 7
  •  
    to wszyscy wiemy mimo tego co mówi ten komuch - to nie był błąd tylko sprzedaż danych klientów (użytkowników) Pejsbook'a
    •  
      Gdy na swoim koncie na Pejsbooku podałem do publicznej wiadomości numer mojego konta bankowego, login i hasło dostępu, przybyło mi ponad 1000 lajków. Można? Można. Brawo ja.
      • Już to gdzieś napisałem ale powtórzę. Cukerberg tym swoim dążeniem zapanowania nad światem (na razie internetu) ściąga na Żydów grozę następnego holokaustu.
        Co to znaczy żeby Polacy w polskim internecie - płacący abonament - nie mieli prawa wypowiadać się bo muszą się wpierw oddać we władanie facebukowi
        Czy ten typ nie widzi, że swoim postępowaniem ściąga nienawiść na całą swoją żydowską nację?
        • Kto sobie przypomina (z filmów) stalinowskie procesy pokazowe? I skruchę głęboko wiernych w system oskarżonych, przyznających sie nawet do "zbrodni", którym im nie zarzucono?
          • Mam nadzieję, że ten cwany Cukierszwanc, czy jak mu tam, skończy marnie, jak jego ziomal Madoff (150 lat więzienia za piramidę finansową).

            Czytaj także