Trump odwołał spotkanie z Kim Dzong Unem. Korea Północna odpowiada

Trump odwołał spotkanie z Kim Dzong Unem. Korea Północna odpowiada

Kim Dzong Un
Kim Dzong Un / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Donald Trump odwołał w czwartek spotkanie z Kim Dzong Unem, które miało odbyć się w czerwcu w Singapurze. Dzisiaj odpowiedź w sprawie wystosował wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej Kim Kye Gwan.

Przypomnijmy, odwołał spotkanie z , które planowane było na czerwiec. Taką informację podawało NBC News, cytując list skierowany przez prezydenta USA do przywódcy Korei Północnej. Dzisiaj, jak informuje Reuters, oświadczenie w sprawie wystosował wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej Kim Kye Gwan. Odpowiedź reżimu podkreśla odwagę Donalda Trumpa, który chciał, by taki szczyt zorganizowano, co nie ma precedensu w historii jeśli chodzi o amerykańskich prezydentów.

Niespodziewana decyzja

– Mamy nadzieję, że to co się nazywa „formułą Trumpa” pomoże oczyścić obie strony z ich obaw i spełni wymagania naszej strony, co byłoby mądrym sposobem na znaczący efekt w postaci rozwiązania tego problemu – powiedział Gwan mediom.

Wiceminister stwierdził, że jego ostatnia krytyka niektórych amerykańskich urzędników była reakcją na „nieokiełznaną” amerykańską retorykę, a obecny antagonizm ukazał „pilną konieczność” zorganizowania szczytu. – Nagłe i jednostronne oświadczenie o odwołaniu szczytu jest dla nas czymś niespodziewanym i nie możemy nie odczuwać wielkiego żalu z tego powodu – powiedział Gwan.

Północnokoreański oficjel podkreślił zarazem, że jego kraj pozostaje otwarty na rozwiązywanie problemów z Waszyngtonem „bez względu na to w jaki sposób i kiedy". – Pierwsze spotkanie nie rozwiązałoby wszystkich problemów, ale rozwiązanie nawet jednego sprawiłoby, że stosunki stałyby się lepsze, a nie pogorszyłyby się. Stany Zjednoczone powinny się nad tym zastanowić – podsumował wiceminister.

Decyzja Trumpa

Donald Trump skierował 24 maja list do przywódcy Korei Północnej, w którym poinformował go o odwołaniu szczytu. „Doceniamy pański czas, cierpliwość i wysiłek, mamy pełny szacunek do naszych dotychczasowych negocjacji i dyskusji związanych ze spotkaniem, do którego dążyły obie strony, a które zostało zaplanowane na 12 czerwca w Singapurze. Zostaliśmy poinformowani, że spotkanie ma się odbyć na żądanie Korei Północnej, co jest według nas całkowicie nietrafne” – napisał prezydent USA.

„Z niecierpliwością oczekiwałem na to, by być tam z panem. Niestety, biorąc pod uwagę ogromny gniew i otwartą wrogość, jakie biją z pańskiego ostatniego oświadczenia, uważam to za niewłaściwe, by w tej chwili odbyć to długo planowane spotkanie” – podkreślił Donald Trump. Prezydent oświadczył, że wystosowany przez niego list ma stanowić informację na temat tego, że szczyt przywódców się nie odbędzie.

Donald Trump zaznaczył, że ma nadzieję, że w przyszłości dojdzie do rozmów między nim a przywódcą Korei Północnej. Prezydent USA podziękował Kim Dzong Unowi za „piękny gest”, jakim było uwolnienie trzech amerykańskich zakładników.

„Jeżeli zmieni pan zdanie w sprawie tego najważniejszego szczytu, proszę nie wahać się do mnie zatelefonować bądź napisać. Świat, a w szczególności Korea Północna, stracił ogromną szansę na długotrwały pokój, dobrobyt i bogactwo. Ta stracona szansa jest prawdziwie smutnym momentem w historii” – zaznaczył Donald Trump

Czytaj także:
Donald Trump odwołał spotkanie z Kim Dzong Unem!

Czytaj także

 3
  • .... Trump chciał UPOKORZYĆ koreańczyków z północy, a z kolei Korea Płn chce wyjsc "z twarzą" wobec świata i własnych obywateli i pomniejszych kacyków.... Ja w żadną denuklearyzację Korei nie wierzę, ale i tak byłoby dobrze, gdyby w pierwszym etapie zatrzymac budowę dalszych bomb i rakiet. Ewentualny proces odwracania Korei od dotychczasowego systemu , to będzie długi- wieloletni- cykl. Nie da się tego zrobic tak od razu i po prostu (chyba , że z "rozlewem krwii") Boję się, ze Trump tak naprawdę nie chce podjąc się próby pokojowego rozwiązania problemu... to co robi, to tylko gra...
    •  
      Kiedy w końcu ten Kim zrozumie, że to izraelski dolar jest jedynie słuszną walutą do handlowania a prawo do niekontrolowanego posiadania nuklearnej broni posiada jedynie Izrael albowiem to prawo ma dane bezpośrednio od samego Boga?
      • Prawidłowo. Kacyków takich jak Putin, Kim etc należy co jakiś czas przywoływać do porządku, inaczej sami uwierzą w te brednie jakie głoszą, że są mocarstwem i wszystko im wolno. Trump skończył wreszcie z polityką cackania się z zakałami ludzkości.

        Czytaj także