Rosja ogłasza największe ćwiczenia wojskowe od 1981 roku

Rosja ogłasza największe ćwiczenia wojskowe od 1981 roku

Rosyjscy żołnierze podczas manewrów z 2015 roku
Rosyjscy żołnierze podczas manewrów z 2015 roku / Źródło: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej
Rosyjski Minister Obrony Siergiej Szojgu ogłosił ćwiczenia wojskowe „Wostok-2018”, które zgodnie z planem będą największymi od 1981 roku.

Minister obrony Siergiej Szojgu przekazał, że ćwiczenia będą odbywać się niemal we wszystkich okręgach wojskowych w Europie Środkowej i Wschodniej. Udział w nich będzie brało 300 tysięcy żołnierzy oraz ponad tysiąc samolotów i śmigłowców. W manewrach wezmą udział przedstawiciele Floty Oceanu Spokojnego i Floty Północnej. Ćwiczenia zaplanowano w dniach 11-15 września. Agencja „Interfax” podaje, że mają one status międzynarodowy.

We wrześniu ubiegłego roku odbyły się manewry „Zachód-2017” w Rosji i na Białorusi. Według ich scenariusza wojska rosyjskie i białoruskie sprzeciwiały się armiom fikcyjnych państw zachodnich. W listopadzie tego samego roku prezydent Władimir Putin wezwał duże i strategiczne przedsiębiorstwa do przygotowania się do zwiększenia produkcji sprzętu wojskowego.

Czytaj także:
Toyota zainwestowała w Ubera. Razem tworzyć będą samochody autonomiczne

Czytaj także

 13
  • Żeby się nie okazało że zlikwidowanie poboru było błędem. A swoją drogą bezpieczna i niezależna Polska może być tylko z bronią A bo wszystkie sojusze, zapewnienia i odrobina sprzętu wojskowego na który Polskę stać w starciu z Rosją to jest dobre dla naiwnych tak jak w 1939. Tyle że tym razem Polskę wystawią do wiatru syjoniści po to żeby później ją "odbudować" po swojemu.
    • To ja proponuje manewry na wschodnią flankę żeby potem nie obudzić się z ręką w nocniku.
      • Czyli rozmowy w Berlinie przeszły bez sukcesu.
        • To chyba zrozumiałe, że Rosja musi się bronić przed otaczającą coraz bardziej rzeczywistością. Nagonka na Rosję trwa nieprzerwanie od dawna. Najpierw były śmieszne i nieprawdziwe oskarżenia o rzekomą aneksję Krymu i w ogóle o udział wojsk rosyjskich w wojnie w Donbasie, później o zestrzelenie Holenderskiego pasażerskiego samolotu, ataki hakerskie na wrażliwą infrastrukturę państw nadbałtyckich, a nawet o otrucie dawnego obywatela Rosji w Anglii. Cały świat się uwziął na Rosję i otacza ją coraz bardziej.

          W Europie obowiązuje gwarantowany m. in. przez demokratycznie wybranego prezydenta Wszechrusi i Wszechświata Władimira Władimirowicza Putina pokój, a Rosja nigdy nie łamie pokoju jako pierwsza, tylko broni się, gdy jest zagrożona. Tylko w XXI wieku zagrożenie dla Rosji stwarzali Czeczeni na Kaukazie, Gruzini w Osetii i Abchazji, Ukraińcy na Krymie oraz w Donbasie, a nawet Kurdowie walczący z Państwem Islamskim w Iraku.

          Na szczęście armia rosyjska pokojowo w porę zażegnała wszystkie te niebezpieczeństwa, zapobiegła wojnom i zapanował porządek. Do tego stopnia, że w grudniu 2017 roku demokratycznie wybrany prezydent Wszechrusi i Wszechświata Władimir Władimirowicz Putin osobiście ogłosił, że "wycofuje rosyjski kontyngent z Syrii". Ale nie musiał tego wcale robić, bo wojsk rosyjskich tam nigdy nie było. Tam były jakieś "zielone ludziki" - częściowo te same zresztą, co w Donbasie i na Krymie. A przecież "zielone ludziki", tak jak naziści, nie mają nie tylko dystynkcji, ale i narodowości. Ostatnio kilkuset z nich zginęło w nalocie amerykańskim, ale to nieprawda i kłamliwa propaganda Watykanu i państw okupowanych przez Watykan.

          Rosja nie musi nigdzie wysyłać swoich niezwyciężonych wojsk, ani tym bardziej truć dawnych swoich agentów, bo nie prowadzi i nigdy nie prowadziła polityki imperialnej, miłuje pokój i dlatego dysponuje międzykontynentalnymi rakietami, wyposażonymi w głowice jądrowe. Celem rosyjskich rakiet nie jest jednak żadne miasto. Prawdziwym celem rosyjskich rakiet jest pokój. Na każdej z nich jest ogromny napis "MIR". Zatem wszelkie insynuacje jakoby stanowiły zagrożenie dla kogokolwiek, są bezpodstawne i wypływają z głębokich pokładów rusofobii. Każda taka sugestia, albo budowanie tarczy antyrakietowej, jest wyraźną prowokacją i może stać się przyczyną prewencyjnej, oczywiście pokojowej, interwencji rosyjskich wojsk stabilizacyjnych w dowolnym zakątku na Ziemi i w kosmosie. Dlatego Rosja musi przeprowadzić ćwiczenia swojej niezwyciężonej armii, żeby mogła skutecznie wyzwolić np. państwa nadbałtyckie, resztę Ukrainy i Polskę.
          •  
            Cały Zachodni Okręg Wojskowy liczy około 400 tysięcy wojskowych. Aby zmobilizować ćwiczenia dla 300 tysięcy żołdaków, trzeba będzie ich ściągnąć z innych obszarów kraju... bo przecież nie mogą wszyscy żołnierze z najbardziej newralgicznego obszaru dla Rosji "pójść" na ćwiczenia. W zeszłym roku w ćwiczeniach Zapad-17 brało udział 60 tysięcy żołnierzy. Ciekawe gdzie Ruskie znajdą poligony dla pięć razy więcej wojsk. Albo to wielka zadyma albo Putin faktycznie zamierza zająć Szwecję zanim ona przystąpi do NATO.

            Czytaj także