Zabili trzy osoby, w tym parę turystów. Policja poszukuje nastolatków

Zabili trzy osoby, w tym parę turystów. Policja poszukuje nastolatków

Chynny Deese i Lucas Fowler
Chynny Deese i Lucas Fowler / Źródło: Facebook
Zniknięcie australijsko-amerykańskiej pary początkowo traktowano jako zaginięcie. Po tym, jak znaleziono ich ciała, ruszyły poszukiwania mordercy bądź morderców. W trakcie śledztwo wyszło na jaw, że podejrzani mają na koncie jeszcze jedną ofiarę.

Ciało 64-letniego Leonarda Dycka znaleziono nieopodal kanadyjskiego Dease Lake. Mężczyzna został śmiertelnie postrzelony, a obok znajdował się doszczętnie spalony van należący do Bryera Schmegelsky'ego oraz Kama McLeoda. Nastolatkowie szybko stali się głównymi podejrzanymi w sprawie tym bardziej, że policja nie była w stanie ustalić miejsca ich pobytu.

Trwają poszukiwania

Kilka dni później zgłoszono zaginięcie 23-letniego Lucasa Fowlera z Australii oraz 24-letniej Chynny Deese ze Stanów Zjednoczonych. Para była w trakcie dwutygodniowej podróży po Kanadzie. Ich ciała znaleziono około 20 kilometrów na południe od Liard Hot Springs, czyli popularnego wśród turystów miejsca. Koroner ocenił, że Fowler i Deese zostali zastrzeleni w nocy 14 lipca. Świadkowie wcześniej widzieli, jak para zatrzymuje się przy poboczu, by naprawić auto. Właśnie wtedy miał z nimi rozmawiać jeden z podejrzanych. Tym samym Schmegelsky'ego oraz McLeoda połączono z kolejnymi zgonami. Problem w tym, ze policja wciąż nie zatrzymała nastolatków.

Jak podaje BBC, McLeod i Schmegelsky nie kontaktowali się z rodzinami. Ojciec drugiego z nastolatków powiedział w rozmowie z mediami, że jego syn prawdopodobnie woli umrzeć w starciu z policją, niż zostać aresztowanym. Poszukiwania podejrzanych rozszerzono już na kilka kanadyjskich prowincji, a służby wydały już ostrzeżenie wskazujące na to, ze nastolatkowie są „uzbrojeni i niebezpieczni”.

Czytaj także:
Zamordował ojca i babkę, teraz oskórował i zjadł psa. Zarzuty dla 53-latka z Białobrzegów

Źródło: BBC

Czytaj także

 4
  • wczoraj policja znalazla ciala tych dwoch kanadyjczykow na obrzezach Gillam... ucieczka z tej miejscowosci byla wrecz niemozliwa po tym jak spalili ukradzionego RAVa kolo Gillam. Pozostala tylko Nelson river ,na ktorej w tych okolicach co kilkanascie kilometrow wybudowano ogromne elektrownie wodne...I na ktorej nie da sie plywac ze wzgledu na super silny prad ale ci mlodzi ludzie o tym nie wiedzieli….zgineli bo z tej okolicy nie da sie uciec.
    • wyglada na to ,ze policja popelnila szereg bledow probujac aresztowac mlodych kanadyjczykow , ktorzy zamordowali 3 osoby I ktorych wciaz szukaja w okolicy polnocnego miasteczka Gilam , do ktorego I z ktorego mona dojechac samochodem tylko jedna droga… miejscowosc jest slynna z kilku elektrowni wodnych na rzece Nelson I stacji zamiany wytworzonego pradu zmiennego na staly zanim zostanie on wyslany na ponad 1000km linie transmisyjna prad , ktora konczy sie na poludniu prowincji Manitoba w poteznej stacji Dorsey gdzie prad staly ponownie jest zamieniany na prad zmienny. Jak juz napisalem z I do polnocnej miejscowosci prowadzi tylko jedna droga… inna mozliwoscia wymkniecia sie z tej miejscowosci to ukrycie sie w jedynym tu nocnym pociagu , ktory przyjezdza tu z poludnia prowincji I tu konczy bieg. Takze na obrzezu tej miejscowosci znajduje sie male lotnisko - gdzie raz dziennie mozna poleciec na poludnie Manitoby. Wyglada na to ,ze mlodzi mordercy wymkneli sie z Gillam … prawdopodobnie ukryci w nocnym pociagu (bo samochod spalili) … mogli takze ukradziona lodzia po rzece Nelson poplynac w kierunku Churchil ale to bylaby jeszcze gorsza pulapka dla nich niz Gillam … znam dobrze ta okolice bo pracowalem tam kilka lat dla zarzadu elektrowni wodnych w Manitobie.
      • Ten z brodą i ta blądynka nie wyglądają na nastolatków. Takie nastolatki to co naj wyżej w PiSie