Harry i Meghan nazwani hipokrytami. Chodzi o wizytę u Eltona Johna

Harry i Meghan nazwani hipokrytami. Chodzi o wizytę u Eltona Johna

Harry i Meghan
Harry i Meghan / Źródło: Instagram / sussexroyal
Książę i księżna Sussex dali się poznać jako obrońcy środowiska naturalnego. Przynajmniej w teorii, ponieważ cześć organizacji zarzuca im hipokryzję. Aktywiści podkreślają, że Harry i Meghan często podróżują prywatnymi odrzutowcami, co prowadzi do zwiększania emisji szkodliwych gazów.

„The Sun” przypomina, że  chętnie latają prywatnymi odrzutowcami. W ubiegłym tygodniu podróżowali w ten sposób dwukrotnie, na Ibizę oraz południe Francji. Uwagę mediów przykuł szczególnie lot do Nicei, gdzie para książęca odwiedziła Eltona Johna. Pojawiły się głosy, że wnuk Elżbiety II i jego żona są hipokrytami, ponieważ określają się jako obrońcy środowiska naturalnego, a wybierają środki transportu, które na to środowisko mają negatywny wpływ. Krytycy argumentowali, że tzw. ślad węglowy w przypadku prywatnych odrzutowców jest dużo większy niż w wówczas, gdy korzysta się z komercyjnego połączenia.

Aktywistka krytykuje, Elton John broni

Lucy Gilliam z organizacji Transport i Środowisko powiedziała w rozmowie z CNN, że „prywatne odrzutowce są podobne do komercyjnych z tym wyjątkiem, że podróżuje nimi mniej osób, a co za tym idzie, ślad węglowy jest większy”. – Prywatne odrzutowce zużywają go 10 razy więcej na osobę niż w przypadku komercyjnych – dodała. Gilliam, podobnie jak część mediów, wytyka hipokryzję części znanych osób. – Jeśli kwestię zmian klimatycznych traktujemy poważnie, to musimy się też poważnie zachowywać. Nie rozwiążemy tego klimatu, jeśli elity nie zmienią swoich przyzwyczajeń – podkreśliła.

W obronie pary książęcej stanął za to Elton John, który gościł Harry'ego i Meghan. Piosenkarz napisał na , że przekazy medialne dotyczące członków rodziny królewskiej są „zniekształcone i złośliwe”. Dodał, że matka Harry'ego, księżna Diana była jedną z jego najbliższych przyjaciółek. „Czuję głębokie poczucie obowiązku ochrony Harry'ego i jego rodziny przed niepotrzebną ingerencją prasy, która przyczyniła się do przedwczesnej śmierci Diany” – podkreślił gwiazdor.

John wyjaśnił, że razem z mężem podjął decyzję o opłaceniu parze książęcej podróży prywatnym odrzutowcem po to, by zadbać o ich bezpieczeństwo. Dodał, że zostali zapewnieni, iż lot był „neutralny węglowo”, a na konto jednej z organizacji walczącej o ochronę środowiska wpłacili pieniądze.

Mniej dzieci, mniejsze obciążenie dla środowiska?

Przypomnijmy, na łamach wrześniowego „Vogue'a” ukaże się wywiad księcia Harry'ego ze słynną brytyjską antropolog. Wnuk Elżbiety II został zapytany o to, czy narodziny syna zmieniły jego życie. – To sprawia, że jest inaczej. Ze względu na ludzi, których spotykałem i miejsca, w których miałem szczęście być, zawsze byłem przywiązany do natury i ją kochałem – powiedział książę, po czym kontynuował temat rodzicielstwa, na co prowadząca rozmowę przerwała mu i zażartowała, że ważne by dzieci nie było „za dużo”. – Dwoje maksimum – odpowiedział jej mąż Meghan.

Harry stwierdził, że świat, na którym żyjemy jest „pożyczonym miejscem”, a będąc „tak inteligentnymi, jak wszyscy jesteśmy, i tak rozwiniętymi, powinniśmy być w stanie zostawić coś lepszego dla następnego pokolenia”. Według księcia posiadanie większej ilości dzieci wpływa na zwiększenie tzw. śladu węglowego oraz może „obciążać” planetę. Brytyjskie media już wówczas przypominały, że chociaż Harry i Meghan kreują się na zatwardziałych obrońców środowiska naturalnego, to nie mają oporów przed używaniem prywatnych odrzutowców, które zanieczyszczają środowisko.

Czytaj także:
Twórcy serialu „W garniturach” w 9. sezonie zrobili uroczy ukłon w stronę księżnej Meghan

Galeria:
Meghan Markle i książę Harry

Czytaj także

 1