Dramatyczna sytuacja, którą opisuje BBC rozegrała się w poniedziałek 16 sierpnia w Liège w Belgii. 23-latek miał się pokłócić ze swoją ciężarną partnerką (nie jest doprecyzowane, czy to on był ojcem dziecka – przyp. red.) i wówczas zaatakować kobietę nożem.
Prokuratura twierdzi, że 23-latek kilka razy dźgnął kobietę nożem w okolice twarzy i szyi. Policję mieli zawiadomić rodzice mężczyzny. Podejrzany powiedział z kolei śledczym, że pamięta jedynie moment, w którym sięga po nóż, dalszego przebiegu zdarzeń nie jest w stanie odtworzyć, ponieważ był pod wpływem alkoholu. 23-latek pochodzenia czeczeńskiego nie był wcześniej znany policji – czytamy.
23-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Co ze śmiercią nienarodzonego dziecka?
BBC wskazuje, że 23-latek usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa swojej partnerki, która przebywa w ciężkim stanie w szpitalu. W wyniku poniesionych obrażeń zmarło jednak dziecko kobiety. Zaatakowana kobieta była w dziewiątym miesiącu ciąży – precyzuje BBC.
Jak czytamy, 23-latek, choć prawdopodobnie bezpośrednio przyczynił się do śmierci dziecka, nie odpowie za ten czyn. Belgijskie prawo nie pozwala bowiem na wniesienie oskarżenia z powodu zamordowania nienarodzonego dziecka. Dziecko takie nie jest w belgijskim prawie uznawane za osobę prawną, a co za tym idzie, nie dotyczą go żadne przepisy. Prawnik, którego stacja zapytała o ten aspekt wskazał, że w takiej sytuacji, kobieta może jedynie domagać się odszkodowania od domniemanego sprawcy ataku.
Czytaj też:
9-latka z Indii zbiorowo zgwałcona, zamordowana i przymusowo skremowana. Kolejny dzień protestu
