Niemcy omijają to miasto szerokim łukiem. Mówią o wojnie gangów

Niemcy omijają to miasto szerokim łukiem. Mówią o wojnie gangów

Niemcy, Fürstenwalde. Okolice dworca kolejowego, zdjęcie ilustracyjne
Niemcy, Fürstenwalde. Okolice dworca kolejowego, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / ArTono
Kolejne niemieckie miasto, znajdujące się we wschodnich Niemczech (w kraju związkowym Brandenburgia), trafiło na czarną listę. Część obywateli stara się omijać je szerokim łukiem. Powód to rzekomo narastająca przestępczość. Co mówią jednak na ten temat oficjalne – policyjne dane?

Mowa o Fürstenwalde – miejscowości, która powoli zapisuje się w świadomości Niemców i przyjezdnych jako ta, w której lepiej nie przebywać nazbyt długo, zwłaszcza późną porą. Lokalizacja niegdyś uważana była za przyjazną i słynęła z postępu, a teraz wywołuje głównie negatywne emocje – szczególnie w części, gdzie znajduje się dworzec kolejowy i przejścia podziemne.

W przeszłości miasto było czyste, zadbane, lecz dziś okolica jest brudna, a ściany pokryte są farbą w spray'u przez ulicznych artystów (lub, według przedstawicieli lokalnej społeczności, zwykłych wandali). Najbardziej widać to wokół stacji.

W rozmowie z dziennikiem „Die Welt” mieszkańcy skarżą się na rzekomy wzrost przestępczości – mają poczucie, że w Fürstenwalde/Spree jest mniej bezpiecznie. Twierdzą, że źródłem aktów przemocy i wandalizmu jest konflikt między wrogimi gangami, których członkami są imigranci z Albanii i Syrii. Policja nie potwierdza tego, o czym plotkują lokalsi – statystyki nie potwierdzają wzrostu przestępczości.

Plotki a oficjalne dane. Gdzie leży prawda?

Ze statystyk służb wynika, że konkretnego rodzaju przestępstw rzeczywiście – jest coraz więcej. Mowa m.in. pobiciach. Odnotowano też więcej interwencji na terenie i w okolicy dworca w Fürstenwalde. Gdy jednak mowa o rozbojach (kradzież z użyciem przemocy) czy zniszczeniach mienia – tych przestępstw, jak wynika z danych, jest zauważalnie mniej.

Władze miasta wprawdzie słyszą głosy lokalnej społeczności, która skarży się na „odczuwalny brak poczucia bezpieczeństwa”. Problem w tym, że w statystykach przestępstw nie widać wielkiej różnicy w porównaniu do przeszłości – nie ma więc dowodu na to, że jest gorzej niż było. Nie ma więc potrzeby pilnego zajęcia się sprawą.

Skąd jednak u lokalsów taki natłok negatywnych odczuć? Największy strach u mieszkańców wzbudzić miało zdarzenie, do którego doszło w sierpniu tego roku. Nożownik zaatakował właściciela jednego ze sklepów i okradł go. Agresor okazał się być obywatelem Kamerunu. Cudzoziemiec został pobity przez grupę ludzi, którzy – co jest obecnie analizowane przez organy ścigania – mieli dokonać w ten sposób swoistego samosądu. Sprawa skończyła się hospitalizacją szefa marketu, a także napastnika, który ugodził go ostrym narzędziem.

Niemcy. Plany władz Fürstenwalde – chcą przywrócić dworcowi i okolicy dawny blask

Zdaniem ekspertów Fürstenwalde zaczęło być uznawane przez ludzi za niebezpieczne także m.in. przez ciemne zakamarki, brud, wszechobecne, walające się śmieci i hałas. Dlatego władze miejscowości planują rewitalizację terenu wokół dworca. Ponadto chcą zbudować nową dzielnicę, wyremontować przejście podziemne i zainstalować w mieście kamery monitoringu miejskiego. Ma tam zostać też uruchomiona nowa jednostka policji.

Czytaj też:
Kradzież w Luwrze bez polisy. Francja nie dostanie nawet euro
Czytaj też:
Akcja ratunkowa w Egipcie. Kobieta utknęła w piramidzie

v

Źródło: Welt.de / Onet.pl