W ostatnich tygodniach Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły ataki z użyciem dronów morskich i powietrznych. Równolegle, w ciągu zaledwie 10 dni, odnotowano cztery skuteczne ostrzały rosyjskich platform naftowych położonych na Morzu Kaspijskim.
Jak zauważa „New York Times”, rosyjska flota cieni składa się z setek statków pływających pod obcymi banderami, które dostarczają ropę m.in. do Indii i Chin. Dzięki temu Kreml omija sankcje nałożone przez Zachód i uzyskuje środki pozwalające kontynuować wojnę. Według ekspertów jednostki te stanowią około 10–20 proc. globalnej sieci transportu ropy, a Unia Europejska objęła sankcjami około 500 statków.
Skutki działań Ukrainy są już widoczne. W regionie wzrosły stawki ubezpieczeniowe dla tankowców, co zwiększa koszty transportu i ryzyko operacyjne. Jednocześnie eskaluje napięcie militarne. Dziennikarz Andriej Sołdatow, cytowany przez „NYT”, ostrzega, że „to, co się dzieje, jest naprawdę nowe i bardzo niebezpieczne”, zwracając uwagę na fakt, że statki floty cieni są coraz częściej eskortowane przez rosyjskie okręty wojenne.
Flota cieni na celowniku. Ukraina rozszerza zasięg ataków
Ataki Ukrainy są coraz odważniejsze. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała m.in. o ataku na tankowiec Qendil na Morzu Śródziemnym, oddalonym o ponad 2 tys. km od Ukrainy. SBU określiła operację jako „nową, bezprecedensową”. Według źródeł cytowanych przez Interfax-Ukraina jednostka doznała krytycznych uszkodzeń i nie może być dalej wykorzystywana. Podkreślono przy tym, że w momencie ataku tankowiec nie przewoził żadnego ładunku, co oznaczało brak zagrożenia ekologicznego.
SBU wskazuje, że Qendil był wykorzystywany do omijania sankcji i generowania środków przeznaczanych na wojnę przeciwko Ukrainie. „Dlatego, z punktu widzenia prawa międzynarodowego oraz praw i zwyczajów wojennych, jest to całkowicie legalny cel” – podkreślono, dodając, że Ukraina będzie uderzać w rosyjskie interesy „w dowolnym miejscu na świecie”.
Z opublikowanego przez think-tank Center for European Policy Analysis opracowania wynika, że flota cieni liczy obecnie ponad 900 statków, a jej liczebność w ciągu roku uległa podwojeniu.
Według „New York Timesa” działania wobec floty cieni mogły zostać uzgodnione z obecną administracją USA. Dziennik wskazuje, że „Trump mógł o nich wiedzieć, ponieważ Ukraina nie ryzykowałaby rozgniewania go na tym etapie negocjacji”. Wcześniej, za prezydentury Joe Bidena, Waszyngton miał odradzać Kijowowi ataki na rosyjski przemysł naftowy, obawiając się eskalacji i wzrostu cen ropy na światowych rynkach.
Czytaj też:
Seria incydentów z dronami. Turcja analizuje zagrożenieCzytaj też:
Cele Kremla bez zmian. Wywiad USA o planach Putina
