Islandia 52. stanem USA? Burza po słowach ambasadora

Islandia 52. stanem USA? Burza po słowach ambasadora

Billy Long (w środku)
Billy Long (w środku) Źródło: PAP / Defense Visual Information Distribution Service
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Islandii zwróciło się do ambasady USA z prośbą o wyjaśnienie słów Billy'ego Longa. Kandydat na nowego ambasadora nazwał Islandię „52. stanem USA”.

Islandzkie MSZ przekazało mediom oświadczenie, w którym poinformowało o podjętych krokach bo kontrowersyjnej wypowiedzi amerykańskiego dyplomaty. „Ministerstwo skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, by zweryfikować prawdziwość domniemanych komentarzy” – czytamy. Chodzi o słowa kandydata na ambasadora Stanów Zjednoczonych, które przytaczało w środę 14 stycznia „Politico”.

Wpadka przyszłego ambasadora Islandii. Mówił o tym kraju „52. stan”

Jak donosił portal, Billy Long podczas rozmowy w amerykańskim Kongresie miał zażartować, że Islandia zostanie 52. stanem USA. On sam miał z kolei objąć według żartu funkcję gubernatora wyspy. Już w czwartek 15 stycznia polityk przepraszał za tę wypowiedź. Mówił, że padła ona w rozmowie towarzyskiej i była jedynie reakcją na żarty o amerykańskim wysłanniku na Grenlandię Jeffie Landrym. Jego rozmówcy nazywali z kolei „gubernatorem Grenlandii”.

Wyjaśniałoby to, dlaczego Long nazwał Islandię 52. stanem. USA składają się z 50 stanów, a według wspomnianego „żartu” Grenlandia miałaby być 51. W ostatnich dniach prezydent Donald Trump wywołał poważny niepokój wśród sojuszników, kiedy mówił o konieczności przejęcia należącej do Danii Grenlandii.

Billy Long ambasadorem Islandii? Mieszkańcy mają wątpliwości

Słowa Billy'ego Longa nie spodobały się mieszkańcom Islandii. W sieci pojawiła się już petycja, w której wzywano MSZ o odrzucenie kandydatury tego polityka na ambasadora. Pod apelem kierowanym do minister Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir zebrano w pierwszych godzinach ponad 3,5 tys. podpisów.

Billy Long to członek Partii Republikańskiej, który przez 12 lat był kongresmenem ze stanu Missouri. Za obecnej kadencji Donalda Trumpa znalazł się w jego rządzie, a obecnie wyznaczono go do objęcia ambasady USA w Islandii.

Czytaj też:
„Trump bawi się na poważnie”. To nowa strategia Ameryki
Czytaj też:
Polska wyśle wojska do Grenlandii? Stanowcza deklaracja Tuska