Donald Trump wysuwa roszczenia do Grenlandii. Polityk przekonuje, że to duńskie terytorium autonomiczne powinno trafić pod amerykańską kontrolę, ponieważ tylko w ten sposób nie padnie łupem Chin lub Rosji.
Trump wysuwa żądania wobec Grenlandii
W związku z zapowiedziami przywódcy USA, w Waszyngtonie odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli wiceprezydent J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio oraz szefowie dyplomacji Danii Lars Lokke Rasmussen i Grenlandii Vivian Motzfeldt. Po zakończeniu rozmów ministrowie jednoznacznie przyznali, że nie udało się doprowadzić do zmiany stanowiska Stanów Zjednoczonych.
Po deklaracjach Donalda Trumpa ministerstwa obrony Danii i Grenlandii ogłosiły, że zwiększają obecność na wyspie wojsk duńskich oraz jednostek NATO. Co więcej, rządy Szwecji oraz Norwegii przekazały informacje o wysłaniu swoich wojsk na wyspę w ramach „Operation Arctic Endurance”. Na podobny krok zdecydowały się Niemcy i Holandia. Francuski dyplomata Olivier Poivre d'Arvor powiedział w radiu France Info, że na Grenlandii jest 15 żołnierzy francuskich. Manewry potrwają do soboty 17 stycznia.
Co więcej, Francja będzie chciała otworzyć na Grenlandii swój konsulat. Emmanuel Macron jednoznacznie stwierdził, że jeśli naruszona zostałaby suwerenność Grenlandii, konsekwencje byłyby bezprecedensowe. – Jest jasne, że zamiary administracji Trumpa są poważne, powinny być teraz traktowane bardzo poważnie, i że absolutnie nie powinniśmy nie doceniać słów prezydenta USA – przyznał Sebastien Lecornu, francuski premier.
Polska wyśle wojska do Grenlandii? Tusk komentuje
Do zapowiedzi USA odniosły się także polskie władze. Radosław Sikorski zaznaczył, że nie można dopuścić do podziału NATO. Dodawał, że bez obecności Stanów Zjednoczonych Sojusz będzie pozbawiony kluczowych zdolności. Z kolei Dania jest państwem zdecydowanie kluczowym w regionie Bałtyku.
W trakcie konferencji prasowej dziennikarze dopytywali Donalda Tuska, czy Polska wyśle wojska na Grenlandię. Premier stanowczo zaprzeczył i zapowiedział, że nasi żołnierze nie pojadą na wyspę. – Dzisiaj to nie jest ani miejsce, ani czas na dokładną analizę geopolitycznych i militarnych konsekwencji interwencji zbrojnej USA na Grenlandii – powiedział premier.
– To byłaby w sensie politycznym katastrofa. Konflikt czy próba zaboru terytorium państwa, które jest członkiem NATO przez drugie państwo, które jest członkiem NATO — to byłby koniec świata. Koniec świata, który znamy i który przez wiele lat gwarantował nam bezpieczeństwo – dodał.
Czytaj też:
Polak ujawnia, co skrywa Grenlandia. „Nogi dosłownie się nam ugięły z wrażenia”Czytaj też:
Kto następny po Maduro? „Na dyktatorów padł blady strach”
