W styczniu Islandia wstrząsnęła seria silnych trzęsień ziemi, które wielu ekspertów uznało za sygnał, że gigantyczny wulkan Bardarbunga może budzić się po latach uśpienia. Badacze zwrócili uwagę na fakt, że ostania erupcja z 2014 roku była największą od ponad dwóch stuleci. Skutki wybuchu wulkanu były odczuwalne w całej Europie.
Uśpione wulkany się budzą. Europa odczuje skutki?
Naukowcy przyglądają się nie tylko Bardarbundze. Islandia ma 34 aktywne systemy wulkaniczne, z czego niemal połowa kryje się pod lodem. Coraz szybsze topnienie lodowców, napędzane zmianami klimatu, może sprawiać, że erupcje już wkrótce staną się częstsze i gwałtowniejsze.
Zasada jest tutaj prosta: w momencie, gdy gorąca lawa natrafia na warstwę lodu, dochodzi do eksplozji. Topniejący lód przemienia się w parę wodną pod gigantycznym ciśnieniem. W efekcie mamy do czynienia z wybuchami czy lawinami błotnymi.
Topniejące lodowce a aktywność wulkanów
Badacze zastanawiają się, czy topniejące lodowce mogą mieć silniejszy związek z aktywnością wulkanów. Według najnowszych doniesień, lodowce działają jak koce – gdy znikają, ciśnienie maleje i magma łatwiej przebija się na powierzchnię. W efekcie aktualnie w wyniku topnienia lodowców pod Islandią obecnie powstaje nawet dwa razy więcej magmy niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Ponadto, aktywność wulkaniczna wzrosła nawet 50-krotnie.
Eksperci zwracają uwagę na fakt, że obecnie na świecie jest około 245 wulkanów przykrytych lodem – znajdziemy je zarówno na Alasce, jak i w Andach oraz na Antarktydzie. Wiele z nich znajduje się blisko ludzkich osiedli: miliony ludzi żyją w promieniu zaledwie 100 kilometrów od takich wulkanów.
Z drugiej strony topniejące lodowce czasem ograniczają skutki katastrof – mniej lodu to mniej wody, a więc mniejsze ryzyko powodzi lawinowych. A erupcje wulkanów mogą na krótko ochłodzić klimat, wyrzucając do atmosfery cząsteczki odbijające promieniowanie słoneczne.
Czytaj też:
Złoty Pociąg pod Zamkiem Książ? Ekspert ujawnia tajemniczy tunel!Czytaj też:
Wraca legenda Bursztynowej Komnaty. Trop prowadzi na Mazury
