Biden walczył o zablokowanie tych nagrań. Teraz wyszły na jaw

Biden walczył o zablokowanie tych nagrań. Teraz wyszły na jaw

Dodano: 
Joe Biden
Joe Biden Źródło: Shutterstock / Joey Sussman
Nagrania rozmów Joe Bidena z ghostwriterem zawierają wzmianki o tajnych materiałach. Były prezydent próbował zablokować ich publikację.

Po trwającej ponad dwa lata batalii prawnej ujawniono nagrania rozmów Joe Bidena z ghostwriterem Markiem Zwonitzerem. Powstały one w latach 2016–2017 podczas prac nad książką „Promise Me, Dad”. Były prezydent USA kilkakrotnie wspomina na nich o materiałach, które mogą być objęte klauzulą tajności.

– Niektóre z tych materiałów mogą być tajne. Bądź więc ostrożny. Nie jestem pewien... Nie są oznaczone jako tajne, ale... – mówi Biden w jednym z opublikowanych fragmentów. W innym momencie stwierdza: – Następna rzecz, którą mam, jest... tajna.

Największe zainteresowanie wzbudziło nagranie z 16 lutego 2017 roku. Biden, który miesiąc wcześniej przestał pełnić funkcję wiceprezydenta USA, powiedział Zwonitzerowi: „Właśnie znalazłem wszystkie tajne rzeczy na dole”.

Biden mówił o spotkaniach z CIA

CBS News otrzymała ponad dwie godziny nagrań. Biden opowiadał na nich między innymi o spotkaniach z przedstawicielami CIA, naradzie w Situation Room oraz odprawie Departamentu Obrony dla ówczesnego prezydenta Baracka Obamy. Część rozmów została utajniona przed publikacją ze względu na zawarte w niej informacje dotyczące bezpieczeństwa narodowego.

W nagraniu z października 2016 roku Biden wspomniał również o szczegółowych notatkach, o których posiadaniu nie wiedział Biały Dom. Innym razem zaznaczył jednak, że zamierza opowiedzieć wyłącznie o „nietajnej części” rozmowy z prezydentem.

Opublikowane fragmenty zawierają także długie przerwy i momenty, w których Biden traci wątek. – Dobrze, o co chciałem zapytać? Coś jeszcze... O Boże. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy – stwierdził podczas jednej z rozmów.

Konserwatywny Oversight Project, który doprowadził do ujawnienia nagrań, uznał je za dowód na problemy poznawcze Bidena już w 2017 roku. CBS News oceniła jednak, że ewentualne oznaki problemów z pamięcią są w udostępnionych rozmowach subtelne.

Dlaczego Biden nie usłyszał zarzutów?

Nagrania zostały zabezpieczone podczas śledztwa specjalnego prokuratora Roberta Hura dotyczącego przechowywania przez Bidena tajnych dokumentów po zakończeniu kadencji wiceprezydenta. Dokumenty znaleziono między innymi w jego domu i prywatnym biurze.

Hur napisał w raporcie z 2024 roku, że śledztwo ujawniło dowody wskazujące, iż Biden świadomie przechowywał i ujawniał tajne materiały. Ostatecznie nie zalecił jednak postawienia mu zarzutów. Uznał, że zebrane dowody nie pozwoliłyby udowodnić winy ponad uzasadnioną wątpliwość. Wskazał także na możliwe wyjaśnienia przemawiające na korzyść Bidena oraz problemy byłego prezydenta z pamięcią.

Biden zapewniał wówczas, że nie przekazywał ghostwriterowi informacji objętych klauzulą tajności. W opublikowanej książce również nie znaleziono tajnych materiałów.

Były prezydent próbował zatrzymać publikację

Materiały zostały udostępnione po procesie wytoczonym na podstawie amerykańskiej ustawy o dostępie do informacji publicznej. 20 lipca sąd apelacyjny w Waszyngtonie odrzucił wniosek Bidena o zablokowanie publikacji. Były prezydent mógł kontynuować walkę prawną, ale ostatecznie wycofał pozew.

Rzecznik Bidena TJ Ducklo ocenił, że upublicznienie prywatnych rozmów jest kolejnym przykładem wykorzystywania Departamentu Sprawiedliwości przez administrację Donalda Trumpa do politycznego odwetu. Podkreślił jednocześnie, że były prezydent szanuje decyzję sądu.

Czytaj też:
„Szalone spekulacje” wokół stanu zdrowia Trumpa. Wystarczyły dwa plastry
Czytaj też:
Joe Biden z blizną na czole. Były prezydent USA przeszedł operację

Źródło: WPROST.pl / CBS News, Oversight Project, Dep. Sprawiedliwości USA