Hiszpańscy żołnierze i policjanci eskortują grupy migrantów z Ceuty do przejść granicznych z Marokiem. Jak opisuje „Daily Mail”, część osób wraca dobrowolnie, a pozostałe są wyprowadzane przez służby.
Wzmocnione patrole zabezpieczają także plaże i falochrony, którymi migranci przedostawali się do hiszpańskiej eksklawy.
Hiszpania odzyskuje kontrolę nad Ceutą
Według hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do piątkowego wieczoru do Maroka wróciło około 48,3 tys. osób. W ciągu kilkudziesięciu godzin granicę przekroczyło od 50 do 60 tys. migrantów.
Hiszpania skierowała do Ceuty wojsko i dodatkowe oddziały policji. Przy plaży Tarajal rozpoczęto również instalowanie 500-metrowej pływającej bariery.
Migranci ostrzegają rodaków
Część migrantów po powrocie zaczęła przestrzegać innych Marokańczyków przed podejmowaniem podobnej próby. Mówią o niebezpiecznej przeprawie, braku jedzenia i schronienia oraz rozczarowaniu warunkami zastanymi w Ceucie.
Nielegalne dotarcie do eksklawy nie oznacza bowiem możliwości swobodnego wyjazdu do kontynentalnej Hiszpanii. Kryzys przyniósł również tragiczny bilans: zginęło co najmniej 67 osób. Część utonęła, inne zostały stratowane lub poniosły śmierć podczas pokonywania bariery na falochronie.
Pogłoski w sieci i reakcja Meloni
Do naporu przyczyniły się nagrania udanych przepraw oraz informacje o wyroku hiszpańskiego Sądu Najwyższego, który ograniczył możliwość automatycznego odsyłania osób przechwyconych na morzu. W sieci błędnie przedstawiano orzeczenie jako gwarancję pozostania w Hiszpanii.
Przywódcy 22 państw UE, w tym Polski, zaapelowali o wzmocnienie granic, usprawnienie deportacji i walkę z przemytnikami. – Obrona zewnętrznych granic Unii nie leży w interesie jednego kraju. Jest wspólną odpowiedzialnością Europy – oświadczyła premier Włoch Giorgia Meloni.
Czytaj też:
Prokuratura bierze pod lupę Gromdę. Chodzi o rasizm i nawoływanie do przemocy Czytaj też:
Niespokojnie na granicy z Białorusią. Żołnierze sięgnęli po broń
