Islandia powiedziała „nie” dla UE. Zadecydowała „rybacka mafia”

Islandia powiedziała „nie” dla UE. Zadecydowała „rybacka mafia”

Flagi UE i Islandii
Flagi UE i Islandii Źródło: Shutterstock / FatihYavuz
Islandczycy odrzucili wznowienie rozmów z UE. Europejskie media wskazują, że na wynik mogły wpłynąć potężne firmy z branży rybackiej.

Islandczycy zagłosowali przeciw wznowieniu negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Według wyniku podanego przez publicznego nadawcę RÚV 52,5 proc. wyborców było przeciw, a 47,5 proc. poparło powrót do rozmów. Dane nie są jeszcze pełne, jednak wskazują na negatywną decyzję obywateli Islandii. Referendum nie dotyczyło bezpośrednio członkostwa w UE, lecz ponownego otwarcia negocjacji wstrzymanych ponad dekadę temu. Europejskie media wskazują, że jednym z najważniejszych tematów kampanii była przyszłość islandzkiego rybołówstwa.

„Rybacka mafia” i sześć wpływowych rodzin na Islandii

„Rybacką mafią” nazywane są na Islandii rodzinne firmy kontrolujące znaczną część sektora. Według szwedzkiego dziennika „Svenska Dagbladet” około 80 proc. kwot połowowych należy do 20 przedsiębiorstw, a połowa z nich znajduje się w rękach sześciu rodzin. Ekonomista prof. Thorolfur Geir Matthiasson z Uniwersytetu Islandzkiego przekonuje, że wpływy tych firm wykraczają poza połowy. Duże przedsiębiorstwa inwestują również w handel detaliczny, dystrybucję paliw i media.

Szwedzka gazeta ocenia, że branża działa głównie poza światłem reflektorów, finansując kampanie i próbując oddziaływać na polityków.

Ryby stały się osią sporu o Unię Europejską

Przedstawiciele sektora ostrzegali, że po wejściu Islandii do UE zagraniczne trawlery mogłyby uzyskać dostęp do islandzkich wód. Przekonywali też, że firmy z Hiszpanii i Holandii wykupiłyby prawa połowowe, co zagroziłoby miejscom pracy.

Komisarz UE ds. rybołówstwa Kostas Kadis twierdził natomiast, że Islandia mogłaby wynegocjować wyjątek od wspólnych zasad. Podobne stanowisko zajmowała premier Kristrun Frostadottir.

Zagraniczne media piszą o oligarchii i politycznych wpływach

Niezależni rybacy zarzucają największym firmom obronę przywilejów. Follow the Money opisał związki islandzkiego biznesu z finansowaniem środowisk wspierających brexit. Portal wskazał również, że koncerny rybackie wykorzystywały w kampanii metody znane z brytyjskiego referendum.

Duński „Berlingske” nazwał wcześniej sektor „nowoczesną oligarchią”. Minister finansów Dadi Mar Kristofersson przyznał, że próby zmian od lat blokują silne grupy nacisku mające wpływy w parlamencie Islandii.

Islandia już raz rozpoczęła negocjacje z UE

Reykjavík złożył wniosek o członkostwo w Unii w 2009 roku, podczas światowego kryzysu finansowego. Proces akcesyjny zamrożono w 2013 roku. Islandia pozostaje poza UE, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen.

Czytaj też:
Ten unijny plan leży i kwiczy. Unia sprowadziła więcej gazu z Rosji
Czytaj też:
Największe gospodarstwo rolne w UE. Do kogo należy?

Źródło: RUV, Svenska Dagbladet, Follow the money, Berlingske