Białoruś: 22 amatorów prezydenckiego fotela

Białoruś: 22 amatorów prezydenckiego fotela

Dodano:   /  Zmieniono: 
Taką liczbę inicjatywnych grup, które będą zbierać podpisy poparcia wśród wyborców, zarejestrowała Centralna Komisja Wyborcza na Białorusi.
Spośród 26 złożonych wniosków komisja odrzuciła cztery. Co do trzech z nich istniały podejrzenia, że grupy inicjatywne (białoruskie prawo nie zna pojęcia sztab wyborczy) zostały sformowane z naruszeniem przepisów: jeden z kandydatów na prezydenta nie miał białoruskiego obywatelstwa, co - obok przynajmniej dziesięcioletniego okresu zamieszkiwania na terytorium Białorusi - jest podstawowym wymogiem.

Co ciekawe inny z kandydatów, którego grupa inicjatywna została jednak zarejestrowana, Zianon Paźniak, charyzmatyczny lider niegdysiejszego Białoruskiego Frontu Narodowego, nie mieszka na Białorusi od pięciu lat. CKW - jak to ironicznie komentują obserwatorzy - pominęła ten szczegół.

Obserwatorzy w Mińsku uważają, że władzom chodziło o to, by w wyborcze szranki stanęło jak najwięcej kandydatów, ponieważ w większej ich liczbie łatwiej mogą umknąć manipulacje, których - zdaniem ekspertów - dopuszczą się władze podczas kampanii wyborczej.

Już dziś, w przededniu rozpoczęcia zbiórki podpisów poparcia (grupy inicjatywne będą zachęcać do głosowania na kandydatów przez miesiąc, poczynając od 21 czerwca), dla opozycji jest jasne, że ubiegający się o reelekcję Aleksander Łukaszenka i jego ekipa zechcą sfałszować wynik wyborów, wyznaczonych na 9 września.

W skład komisji wyborczych włączono zaledwie 10 proc. osób zgłoszonych przez opozycyjne partie polityczne. W Mińsku zaś, gdzie antyłukaszenkowskie nastroje są powszechne, w komisji nie znalazł się ani jeden opozycjonista.
em, pap