Krwawy zamach pod Kirkukiem

Krwawy zamach pod Kirkukiem

Już co najmniej 72 osób sięgnęła liczba śmiertelnych ofiar sobotniego zamachu bombowego w pobliżu szyickiego meczetu w Tazie pod Kirkukiem w północnym Iraku. Około 200 zostało rannych. To najkrwawszy zamach w tym kraju od prawie dwóch miesięcy.
Ładunek wybuchowy znajdował się w ciężarówce, która eksplodowała, gdy wierni wychodzili z meczetu po południowych modłach - poinformował gen. Sarhat Kader.

Kader dodał, że zniszczona została świątynia, a także pobliskie domy. Mieszkańcy pomagają ekipom ratowniczym w poszukiwaniu ludzi pod gruzami.

Amerykańskie siły podały, że na miejsce zdarzenia dostarczyły generatory i wodę.

Taza, zamieszkana w większości przez szyitów, leży 220 km na północ od Bagdadu i 20 km na południe od Kirkuku.

Do zamachu doszło kilka godzin po tym, jak premier Iraku Nuri al-Maliki nazwał "wielkim zwycięstwem" planowane wycofanie się żołnierzy USA z miast do końca czerwca i zapewnił, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem. Wycofanie się żołnierzy z obszarów miejskich nastąpi w ramach paktu bezpieczeństwa, podpisanego przez Bagdad i Waszyngton w ubiegłym roku. Maliki ostrzegł jednocześnie przed prawdopodobieństwem zaostrzenia aktów przemocy.

Od 1 stycznia, kiedy wszedł w życie pakt bezpieczeństwa, w Iraku doszło do wielu krwawych zamachów. 10 czerwca na targu w szyickim mieście Nasirija zginęło ok. 30 osób. Trzy tygodnie wcześniej, 21 maja, bomba w sunnickiej części Bagdadu zabiła ok. 15 ludzi, w tym trzech Amerykanów.

Zaledwie dzień wcześniej w eksplozji samochodu-pułapki z północno-zachodnim Bagdadzie zginęło ok. 40 ludzi. 29 kwietnia podwójny wybuch samochodu-pułapki w bagdadzkim Mieście Sadra zabił ok. 50 ludzi.

pap, em

Czytaj także

 0