Amerykanie chcą Osamy bin Ladena "żywego lub martwego" - oświadczył prezydent George W. Bush.
Afgańskim talibom doradził, żeby oświadczenie to potraktowali poważnie.
Bush podkreślił, że pokłada wielką wiarę w gospodarce amerykańskiej i że w USA istnieją podstawy wzrostu.
Tymczasem, jeśli dojdzie do wojny wypowiedzianej przez USA międzynarodowemu terroryzmowi, to - według agencji Reuters - pierwszym polem bitwy będzie Afganistan, ukrywający terrorystę Osamę bin Ladena, którego Waszyngton oskarża o zorganizowanie zamachów z 11 września.
Agencja Reuters sporządziła w poniedziałek zestawienie prawdopodobnych i potencjalnych członków koalicji antyterrorystycznej, montowanej przez USA.
Do zdeklarowanych sojuszników USA w wojnie z terroryzmem agencja zaliczyła Belgię, W. Brytanię, Indie, Izrael, Kuwejt, Filipiny i Hiszpanię.
Reuters odnotowuje, że Belgia od razu zapowiedziała wysłanie wojsk mających weprzeć amerykańską operację odwetową. Indie zaoferowały Stanom Zjednoczonym korzystanie ze swych obiektów wojskowych. Izrael udostępnia Amerykanom - według źródeł amerykańskich - nadzwyczaj ważne informacje wywiadowcze na temat radykałów islamskich. Kuwejt, wyzwolony w 1991 roku spod okupacji irackiej, deklaruje nieograniczone wsparcie. Filipiny proponują wykorzystanie swych baz wojskowych, portów i lotnisk. Hiszpania zaoferowała swe bazy lotnicze i obiecuje poparcie bez zastrzeżeń.
Do kategorii "warunkowego wsparcia" Reuters zaliczył Bangladesz, Kanadę, Francję, Niemcy, Indonezję, Włochy, Japonię, Jordanię, NATO, Pakistan, Rosję, Arabię Saudyjską, Syrię, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz inne państwa arabskie nad Zatoką Perską.
nat, pap
Bush podkreślił, że pokłada wielką wiarę w gospodarce amerykańskiej i że w USA istnieją podstawy wzrostu.
Tymczasem, jeśli dojdzie do wojny wypowiedzianej przez USA międzynarodowemu terroryzmowi, to - według agencji Reuters - pierwszym polem bitwy będzie Afganistan, ukrywający terrorystę Osamę bin Ladena, którego Waszyngton oskarża o zorganizowanie zamachów z 11 września.
Agencja Reuters sporządziła w poniedziałek zestawienie prawdopodobnych i potencjalnych członków koalicji antyterrorystycznej, montowanej przez USA.
Do zdeklarowanych sojuszników USA w wojnie z terroryzmem agencja zaliczyła Belgię, W. Brytanię, Indie, Izrael, Kuwejt, Filipiny i Hiszpanię.
Reuters odnotowuje, że Belgia od razu zapowiedziała wysłanie wojsk mających weprzeć amerykańską operację odwetową. Indie zaoferowały Stanom Zjednoczonym korzystanie ze swych obiektów wojskowych. Izrael udostępnia Amerykanom - według źródeł amerykańskich - nadzwyczaj ważne informacje wywiadowcze na temat radykałów islamskich. Kuwejt, wyzwolony w 1991 roku spod okupacji irackiej, deklaruje nieograniczone wsparcie. Filipiny proponują wykorzystanie swych baz wojskowych, portów i lotnisk. Hiszpania zaoferowała swe bazy lotnicze i obiecuje poparcie bez zastrzeżeń.
Do kategorii "warunkowego wsparcia" Reuters zaliczył Bangladesz, Kanadę, Francję, Niemcy, Indonezję, Włochy, Japonię, Jordanię, NATO, Pakistan, Rosję, Arabię Saudyjską, Syrię, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz inne państwa arabskie nad Zatoką Perską.
nat, pap