Obama rok temu został prezydentem, dzisiaj traci poparcie

Obama rok temu został prezydentem, dzisiaj traci poparcie

Dodano:   /  Zmieniono: 1
W rok po wyborze Baracka Obama na prezydenta Stanów Zjednoczonych prasa zagraniczna rozpisuje się na temat porażki demokratów w stanach New Jersey i Wirginii. Słabe wyniki partii demokratycznej są wyraźną oznaką malejącego poparcia wyborców dla działań prezydenta, podają hiszpańska gazeta „El Pais”, i francuski „Le Figaro”.
Nieskuteczne kampanie

Szczególnie silnym ciosem dla Baracka Obamy była porażka obecnego gubernatora New Jersey, Demokraty Jon’a Corzine’a. Prezydent zaangażował się bowiem w intensywną kampanię na rzecz Corzine’a i zachęcał obywateli całego stanu do masowego poparcia członka Partii Demokratycznej, podobnie jak uczynili to podczas historycznych wyborów prezydenckich w zeszłym roku.

Porażką zakończyła się także kampania prezydenta w stanie Wirginia. Frekwencja w wyborach okazała się zaskakująco niska wśród młodych i czarnych wyborców, którzy tak licznie poparli Obamę w zeszłym roku. Brytyjski dziennik „The Times" przywołuje komentarz jednego z analityków, którego zdaniem wczorajsze wyniki „pokazują, że koalicja popierająca Obamę potrafiła zmobilizować się dla niego, ale nie oznacza to, że bezwzględnie będzie popierać także innych kandydatów Partii Demokratycznej”. - Zwycięstwo Republikanów w New Jersey, które zazwyczaj było twierdzą Demokratów, jest szokiem, nawet dla Białego Domu – taki komentarz widnieje na stronie opinii partii republikańskiej redstate.com. - Nie sądzę, żeby prezydent uważał te wyniki za niesamowicie ważne dla przyszłości partii – próbował załagodzić sprawę rzecznik

Białego Domu, Robert Gibbs

Tymczasem hiszpańska gazeta „El Pais", i francuski „Le Figaro” uznają porażkę Demokratów w tych dwóch stanach za znak odwrócenia nastrojów sprzed roku. Wczorajsza klęska przyćmiewa aurę całkowitego i bezwarunkowego poparcia dla Baracka Obamy, gdy 4 listopada 2008 roku został on wybrany na prezydenta. Chociaż Demokraci utrzymują, że te wybory nie były sondażem poparcia dla obecnej administracji, zwycięstwo Republikanów jest jednak ważnym barometrem politycznych nastrojów w Stanach. Republikanie mają nadzieję, że po utracie kontroli w Kongresie i w Białym Domu w zeszłym roku, władza powoli zacznie do nich wracać.

Połowa społeczeństwa przeciwko niemu
Nadzieje te nie są bezpodstawne. Obecnie Baracka Obamę popiera już tylko 52% społeczeństwa ( 68% w listopadzie 2008 roku). Na takie malejące poparcie mogła mieć wpływ powszechna krytyka działań prezydenta, spowodowana głównie przedłużającymi się pracami nad reformą służby zdrowia, zwiększeniem liczby żołnierzy wysłanych do Afganistanu, a także utrzymującą się złą sytuacją gospodarczą i wysokim poziomem bezrobocia.

Spektakularne zwycięstwo, sukcesów politycznych brak

Pomimo tego, że zwycięstwo Obamy było spektakularne, jego rządy nie przyniosły jeszcze żadnych wymiernych zmian. Przed Obamą wciąż stoją poważne wyzwania, w tym przede wszystkim załagodzenie i ustabilizowanie stosunków z Iranem i z Rosją. Sukces Partii Republikańskiej może jeszcze bardziej utrudnić realizację planów prezydenta nie tylko w polityce zagranicznej, ale także wewnętrznej. Jeśli poparcie dla rządzącej partii będzie spadać w takim tempie, wyniki przyszłorocznych wyborów do Kongresu pogrzebią wiele planów rządzącej administracji.

Le Figaro, El Pais, The Times, EW, łp, dar,


+
 1

Czytaj także