Co najmniej 114 osób zginęło w zderzeniu dwóch samolotów na mediolańskim lotnisku Linate. Przyczyną były błąd człowieka i gęsta mgła.
Samolot skandynawskich linii lotniczych SAS ze 110 pasażerami i członkami załogi zderzył się podczas startu z awionetką, a następnie uderzył w jeden z budynków na lotnisku i zapalił się.
Według Osvaldo Gammino, szefa stowarzyszenia spółek lotniczych użytkujących to lotnisko, nie działał na nim radar pasa startowego.
Prawdopodobnie katastrofy nie przeżył nikt spośród pasażerów i obsługi obydwu samolotów. Za zaginionych uznano 4 tragarzy - pracowników naziemnych hangaru, w który uderzył samolot SAS.
Według wstępnych informacji, samolot DC-9 skandynawskich linii SAS, który miał lecieć do Kopenhagi, zderzył się na terenie lotniska z małą, prywatną awionetką Cessna, a następnie, wskutek uderzenia w magazyn bagaży na lotnisku, zapalił się.
"Był element błędu człowieka, ale bardzo gęsta mgła na lotnisku zapewne też odegrała dużą rolę" - powiedział Roberto Arditti, rzecznik ministra spraw wewnętrznych Claudio Scajoli.
"Mały samolot był nie tam, gdzie powinien być, kiedy został uderzony" - dodał. "Mgła była bardzo gęsta i mogła spowodować zamieszanie".
Cessna, z dwoma Niemcami i dwoma Włochami na pokładzie, miała zezwolenie na odlot do Paryża i rozpoczęła kołowanie, ale zboczyła z trasy zaleconej przez kontrolę ruchu lotniczego.
Wypadek miał miejsce około 8.15 rano.
em, nat, pap
Według Osvaldo Gammino, szefa stowarzyszenia spółek lotniczych użytkujących to lotnisko, nie działał na nim radar pasa startowego.
Prawdopodobnie katastrofy nie przeżył nikt spośród pasażerów i obsługi obydwu samolotów. Za zaginionych uznano 4 tragarzy - pracowników naziemnych hangaru, w który uderzył samolot SAS.
Według wstępnych informacji, samolot DC-9 skandynawskich linii SAS, który miał lecieć do Kopenhagi, zderzył się na terenie lotniska z małą, prywatną awionetką Cessna, a następnie, wskutek uderzenia w magazyn bagaży na lotnisku, zapalił się.
"Był element błędu człowieka, ale bardzo gęsta mgła na lotnisku zapewne też odegrała dużą rolę" - powiedział Roberto Arditti, rzecznik ministra spraw wewnętrznych Claudio Scajoli.
"Mały samolot był nie tam, gdzie powinien być, kiedy został uderzony" - dodał. "Mgła była bardzo gęsta i mogła spowodować zamieszanie".
Cessna, z dwoma Niemcami i dwoma Włochami na pokładzie, miała zezwolenie na odlot do Paryża i rozpoczęła kołowanie, ale zboczyła z trasy zaleconej przez kontrolę ruchu lotniczego.
Wypadek miał miejsce około 8.15 rano.
em, nat, pap