Pokój nie powróci do Afganistanu, dopóki zachodnie "siły okupacyjne" nie opuszczą tego kraju - powiedział Gulbuddin Hekmatiar, szef Hezb-e-Islami - ugrupowania rebeliantów walczącego z afgańskimi władzami i siłami międzynarodowymi. - Jedynie wyjście z Afganistanu sił okupacyjnych spowoduje wstrzymanie walk - powiedział słynny watażka podczas wideokonferencji, przeprowadzonej przez dziennik "Liberation" i Radio France International.
Zdaniem Hekmatiara "powinien zostać ustalony terminarz opuszczenia Afganistanu przez zagraniczne wojska". Jak dodał, terminarz taki powinien zostać "zaakceptowany przez wszystkie strony". Musi również "zostać omówiony sposób wycofywania".
Hekmatiar jest jednym z najbardziej znanych bojowników afgańskich walczących jeszcze z wojskami radzieckimi w latach 80. Wywodzące się z dawnych sił mudżahedinów Hezb-e-Islami nie stanowi części ruchu talibów, co często podkreśla jego lider. Watażka zwalcza Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie, a jego grupa posiada silne zaplecze w Pakistanie, szczególnie w obozach pasztuńskich uchodźców w regionie Chajber Pachtunchwa, dawnej Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej.
PAP, arb