Nie ma konwencji antyterrorystycznej

Nie ma konwencji antyterrorystycznej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Komitet powołany przez Zgromadzenie Ogólne NZ, nie mogąc przyjąć wspólnej definicji terroryzmu, odłożył prace nad przygotowaniem międzynarodowej konwencji antyterrorystycznej.
Jego członkowie przyjęli jednogłośnie rezolucję, stwierdzającą, że prace nad nią zostaną odłożone do końca stycznia 2002 roku.

ONZ chciałaby, aby międzynarodowa konwencja stała się rodzajem parasola, który połączyłby szereg istniejących porozumień, regulujących różne aspekty walki z terroryzmem, takich jak pranie brudnych pieniędzy czy likwidacja broni biologicznej i chemicznej.

Rozmowy w tej sprawie rozpoczęły się już w ubiegłym roku pod przewodnictwem Indii, ale szybko utknęły w martwym punkcie z powodu sporów o definicję terroryzmu. Największy sprzeciw budziła propozycja delegatów arabskich, którzy nie chcieli, aby konwencja dotyczyła pojedynczych osób walczących z "obcą okupacją". Rodziło to obawy, że za terrorystów nie będą uznawani palestyńscy zamachowcy-samobójcy winni ataków w Izraelu. Kontrowersje budziły też propozycje, aby w rozumieniu konwencji za terroryzm nie była uznawana działalność sił zbrojnych poszczególnych krajów ani ruchów narodowowyzwoleńczych. Oznaczałoby to wyłączenie spod jej działania operacji armii izraelskiej na terytoriach palestyńskich albo kampanii prowadzonej w indyjskim Kaszmirze przez bojówki separatystów muzułmańskich.

Z przedłużania się prac nad dokumentem zadowolona jest obserwująca je pozarządowa organizacja Human Rights Watch. Zdaniem jej przedstawiciela, Richarda Dickera, pośpiech mógłby spowodować niepowetowane szkody w systemie międzynarodowej ochrony praw człowieka.

em, pap