Odtajnione w USA dokumenty o Afganistanie przedstawiają głównego kandydata do objęcia władzy, byłego króla Mohammeda Zahir Szacha jako słabego i chwiejnego przywódcę.
Dokumenty pochodzą z czasów, kiedy obalony w 1973 roku król sprawował jeszcze władzę. Zahir wstąpił na tron jako 19-latek w 1933 roku, przez znaczną część życia jego władza była jednak wyłącznie nominalna.
Dziś przebywający na emigracji w Rzymie wiekowy, lecz wciąż pełen sił władca to dla Zachodu i przejmującej stopniowo władzę nad Afganistanem antytalibskiej opozycji nadzieja na zjednoczenie narodu i zapobieżenie nowym wojnom domowym. Wielu Afgańczyków pamięta jego rządy jako jedyną w najnowszej historii kraju epokę bez przelewu krwi.
W ujawnionych przez amerykańskie Archiwum Narodowe dokumentach Zahir jawi się jednak jako niepewny i mało zręczny władca, który nigdy nie nauczył się bycia politykiem.
Światło dzienne ujrzał m.in. raport amerykańskiego ambasadora Roberta Neumanna, który pisał 21 marca 1972 roku do Waszyngtonu: "(W Afganistanie) panuje atmosfera defetyzmu i zrezygnowania (...) narasta krytyka króla oskarżanego o niezdolność do podejmowania decyzji bądź też brak dobrej woli".
W rok później, w marcu 1973 roku, Departament Stanu oceniał w raporcie, że próby reform politycznych kończą się zazwyczaj utkwiwszy między "bezpartyjnym parlamentem, silnym premierem i królem, który waha się nie wiedząc, czy powinien użyć swojej władzy, czy też zrzec się jej". "Zarówno władza wykonawcza, jak i ustawodawcza oczekują od króla wskazówek, poparcia i okazania władzy" - pisał autor raportu.
Oskarżał Zahir Szacha o nieumiejętność podejmowania szybkich decyzji i paraliżowanie w ten sposób całego państwa.
W kilka miesięcy po tej analizie Zahir został odsunięty od władzy przez swojego wpływowego krewnego Mohammeda Dauda Chana - lewicującego przywódcę, którego z kolei po pięciu latach zamordowali przejmujący władzę komuniści. Rządzili oni do 1992 roku doprowadzając kraj do sowieckiej inwazji i krwawej wojny antykomunistycznej partyzantki z najeźdźcą.
nat, pap
Dziś przebywający na emigracji w Rzymie wiekowy, lecz wciąż pełen sił władca to dla Zachodu i przejmującej stopniowo władzę nad Afganistanem antytalibskiej opozycji nadzieja na zjednoczenie narodu i zapobieżenie nowym wojnom domowym. Wielu Afgańczyków pamięta jego rządy jako jedyną w najnowszej historii kraju epokę bez przelewu krwi.
W ujawnionych przez amerykańskie Archiwum Narodowe dokumentach Zahir jawi się jednak jako niepewny i mało zręczny władca, który nigdy nie nauczył się bycia politykiem.
Światło dzienne ujrzał m.in. raport amerykańskiego ambasadora Roberta Neumanna, który pisał 21 marca 1972 roku do Waszyngtonu: "(W Afganistanie) panuje atmosfera defetyzmu i zrezygnowania (...) narasta krytyka króla oskarżanego o niezdolność do podejmowania decyzji bądź też brak dobrej woli".
W rok później, w marcu 1973 roku, Departament Stanu oceniał w raporcie, że próby reform politycznych kończą się zazwyczaj utkwiwszy między "bezpartyjnym parlamentem, silnym premierem i królem, który waha się nie wiedząc, czy powinien użyć swojej władzy, czy też zrzec się jej". "Zarówno władza wykonawcza, jak i ustawodawcza oczekują od króla wskazówek, poparcia i okazania władzy" - pisał autor raportu.
Oskarżał Zahir Szacha o nieumiejętność podejmowania szybkich decyzji i paraliżowanie w ten sposób całego państwa.
W kilka miesięcy po tej analizie Zahir został odsunięty od władzy przez swojego wpływowego krewnego Mohammeda Dauda Chana - lewicującego przywódcę, którego z kolei po pięciu latach zamordowali przejmujący władzę komuniści. Rządzili oni do 1992 roku doprowadzając kraj do sowieckiej inwazji i krwawej wojny antykomunistycznej partyzantki z najeźdźcą.
nat, pap