Mróz w Czechach: giną ludzie, pękają tory

Mróz w Czechach: giną ludzie, pękają tory

Dodano:   /  Zmieniono: 
Po obfitych śnieżycach do Czech przyszły w czwartek ekstremalne mrozy, przynosząc kolejną śmiertelną ofiarę tegorocznej zimy.
Chłody wywołały też nowe problemy komunikacyjne: pękały tory kolejowe, zamarzało paliwo w  samochodach. Kilka miejscowości na północy jest odciętych od świata. Policja w Pradze poinformowała, że znalazła ciało zamarzniętego 27-letniego mężczyzny. To 15. osoba, która w  ciągu ostatnich trzech tygodni straciła życie w Czechach z powodu wychłodzenia organizmu.

Jak podał Czeski Instytut Hydrometeorlogiczny (CzHMU), najniższą temperaturę w  czwartek zanotowano w miejscowości Jizerka w Górach Izerskich, pod  polską granicą; termometry wskazały tam minus 31,4 stopnia Celsjusza. Ponad 20-stopniowy mróz zarejestrowano jeszcze w pięciu innych stacjach pomiarowych kraju. W 21 miejscach padły rekordy zimna.

Pod wpływem mrozu pękały na północy tory kolejowe. Linia z Pragi do Dieczina (w województwie usteckim) przez kilka godzin była nieprzejezdna. Opóźnienia sięgające nawet trzech godzin do popołudnia notowano niemal w całym kraju, w tym na połączeniach międzynarodowych z i  w kierunku Niemiec. Ruch pociągów wciąż wstrzymany jest na dwóch liniach lokalnych województwa libereckiego. W ciągu dnia ze względu na sytuację panującą na lotniskach docelowych praski port lotniczy Ruzynie odwołał sześć lotów.

Na części dróg nadal zalega śnieg i połamane drzewa. Odcięte od świata pozostają miejscowości w Rudawach (na pograniczu z Saksonią), gdzie w środę wystąpiły największe opady. Do  niektórych osad można było dostać się tylko na nartach. Służby są w ciągłym kontakcie z mieszkańcami. Do niecodziennego zdarzenia z powodu mrozów doszło na obwodnicy Pragi. Ciężarówka zablokowała prawy pas, gdyż w silniku zamarzło jej paliwo. Na oblodzonych drogach doszło do kilku wypadków. W sklepach całych Czech zabrakło łańcuchów przeciwśnieżnych.

Ostra zima odbiła się poważnie na finansach miast i gmin. Informacje napływające z województwa pardubickiego (w centrum kraju) mówią, że tamtejsze władze wyczerpały już prawie wszystkie środki na utrzymanie dróg. Ratusz w Pardubicach podał, że tamtejsze piaskarki w ciągu 20 dni przejechały ponad 7 tys. kilometrów, a miasto na walkę ze skutkami zimy wydało 9 mln koron (około 1,45 mln złotych). Liberec (na północy) zorganizował akcję wsparcia dla ludzi starszych i niepełnosprawnych. Pod specjalnym numerem telefonu oferuje się się im pomoc w zakupach, czy zdobyciu niezbędnych leków.

zew, PAP