Niebezpieczne zdarzenie na kolei. Pociągi osobowe jechały po tym samym torze

Niebezpieczne zdarzenie na kolei. Pociągi osobowe jechały po tym samym torze

Tory kolejowe, zdjęcie ilustracyjne
Tory kolejowe, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / LuidmilaKot
We wtorek 24 marca w Wielkopolsce mogło dojść do groźnego zderzenia na kolei. Dwa pociągi osobowe znalazły się w pewnym momencie blisko siebie na tym samym torze.

W okolicach Gniezna w województwie wielkopolskim doszło do bardzo groźnej sytuacji na kolei. We wtorek rano na tym samym torze znalazły się w bliskiej odległości dwa pociągi osobowe.

Wielkopolska. Groźne zdarzenie na kolei

Zdarzenie wyjaśnić ma specjalne komisja. Wstępne ustalenia mówią o pominięciu semafora przez jednego z maszynistów. Mężczyzna zignorował sygnał do zatrzymania się i wprowadził pociąg osobowy Polregio na zły tor, na którym znajdował się już inny skład.

Szczęśliwie, nie było bezpośredniego zagrożenia dla pasażerów, a pociąg zatrzymał się w bezpiecznej odległości od drugiego. Podjęto działania, mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Na czas działania specjalnej komisji wstrzymano ruch kolejowy na linii z Gniezna do Poznania. Jak można się domyślić, sprawa traktowana jest ze szczególną powagą w związku z ostatnimi aktami rosyjskie dywersji na polskiej kolei.

Akty dywersji na kolei. Co ustalili śledczy?

Do pierwszego aktu dywersji doszło 15 listopada ubiegłego roku w miejscowości Mika, gdzie eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła fragment torów kolejowych. Dzień później, w pobliżu stacji Gołąb niedaleko Puław, uszkodzona została sieć trakcyjna. Jeden z pociągów pasażerskich, którym podróżowało 475 osób, musiał gwałtownie hamować. W jednym z wagonów wybita została szyba. Śledczy uznają te działania za skoordynowane.

W związku z tamtymi zdarzeniami, Interpol zdecydował o wystawieniu czerwonej noty za podejrzanymi Jewhenijem Iwanowem i Ołeksandrem Kononowem. Po incydentach na kolei obaj mężczyźni opuścili Polskę. Według ustaleń policji prawdopodobnie udali się na Białoruś. Ich wizerunki i dane zostały opublikowane, a służby apelowały o przekazywanie informacji, mogących pomóc w ustaleniu miejsca pobytu.

W sprawie zatrzymano także trzecią osobę. Wołodymyr B. usłyszał zarzut pomocnictwa w aktach dywersji. Według prokuratury miał pomagać w rozpoznaniu terenu oraz przygotowaniu miejsc podłożenia materiałów wybuchowych. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.

Czytaj też:
Ten region Polski ma łatkę „niebezpiecznego”? Turyści go omijają. MSWiA reaguje
Czytaj też:
Dywersja na kolei? Obcokrajowiec mógł działać na zlecenie rosyjskich służb

Źródło: WPROST.pl