Uzbrojony mężczyzna wtargnął do najwyższego biurowca w Amsterdamie i wziął zakładników. Protestował przeciw manipulacjom przy sprzedaży telewizorów.
Mężczyzna wszedł do 35-piętrowego wieżowca Rembrandt Tower o godz. 9.20. Hall był wówczas zatłoczony. Napastnik zatrzymał w hallu zmierzających do pracy ludzi, wymachując bronią.
Budynek, w którym mieści się 56 firm, otoczyła policja. Nawiązała z mężczyzną kontakt telefoniczny. Po trzech godzinach negocjacji napastnik wypuścił sześć kobiet. Nie wiadomo, ile jeszcze osób pozostało w budynku. Według świadków, musi ich tam być kilkaset. Świadkowie twierdzą też, że mężczyzna ma karabin M16 i grozi bombą.
Holenderska telewizja dostała od niego czterostronicowe oświadczenie. Mężczyzna wyjaśnia w nim, że protestuje przeciwko "aroganckim manipulacjom dokonywanym przez sprzedawców szerokoekranowych odbiorników telewizyjnych". Skarży się też, że klienci są oszukiwani co do jakości telewizorów.
Policja w Amsterdamie podała, że późnym popołudniem uwolniono zakładników w najwyższym biurowcu w stolicy Holandii. Wg telewizji, terrorysta został zastrzelony przez policję albo zastrzelił się sam.
les, pap
Budynek, w którym mieści się 56 firm, otoczyła policja. Nawiązała z mężczyzną kontakt telefoniczny. Po trzech godzinach negocjacji napastnik wypuścił sześć kobiet. Nie wiadomo, ile jeszcze osób pozostało w budynku. Według świadków, musi ich tam być kilkaset. Świadkowie twierdzą też, że mężczyzna ma karabin M16 i grozi bombą.
Holenderska telewizja dostała od niego czterostronicowe oświadczenie. Mężczyzna wyjaśnia w nim, że protestuje przeciwko "aroganckim manipulacjom dokonywanym przez sprzedawców szerokoekranowych odbiorników telewizyjnych". Skarży się też, że klienci są oszukiwani co do jakości telewizorów.
Policja w Amsterdamie podała, że późnym popołudniem uwolniono zakładników w najwyższym biurowcu w stolicy Holandii. Wg telewizji, terrorysta został zastrzelony przez policję albo zastrzelił się sam.
les, pap