Maltańczycy zdecydują czy chcą się rozwodzić

Maltańczycy zdecydują czy chcą się rozwodzić

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Na Malcie, w kraju o silnej tradycji katolickiej i jedynym w Europie, w którym do tej pory nie istnieje instytucja rozwodu, 28 maja wyborcy wypowiedzą się w sprawie wprowadzenia takiej możliwości prawnej. Podczas referendum 400 tys. mieszkańców Malty będzie mogło wypowiedzieć się na temat możliwości uzyskania rozwodu przez parę, która wcześniej przejdzie czteroletnią separację. Na Malcie katolicy stanowią 95 procent ludności, a na każde 2 km kw. śródziemnomorskiej wyspy przypada jeden kościół.
Prawo na Malcie dopuszcza legalną separację, ale w kraju tym nadal jest bardzo trudno ponownie wejść w związek małżeński, ponieważ najpierw trzeba unieważnić poprzedni, co jest procedurą długotrwałą, która trwa zazwyczaj aż osiem lat, a unieważnienie rzadko orzekane jest przez sądy kościelne. Wyjątki pozwalające na udzielenie rozwodu dotyczą obywateli Malty na stałe zamieszkałych za granicą i tych, których współmałżonek jest cudzoziemcem.

Uczestnicy referendum będą musieli odpowiedzieć na następujące pytanie: "Czy zgadzasz się na możliwość uzyskania rozwodu przez parę małżeńską, która przejdzie czteroletnią separację, i kiedy nie istnieje racjonalne prawdopodobieństwo pojednania, a dobro dzieci jest zapewnione?" Przeciwnicy rozwodów, wspierani przez Kościół, przypominają o wartościach rodzinnych i obawiają się, by legalizacja rozwodów nie doprowadziła do wzrostu liczby separacji i do destabilizacji rodziny. Zwolennicy rozwodów przedkładają nad to los jednostek, które chcą zalegalizować nowy związek i założyć nową rodzinę.

Według sondaży przeprowadzonych na zamówienie maltańskich mediów referendum mogą wygrać zwolennicy rozwodów, ale ponieważ 40 procent badanych nie podjęło jeszcze decyzji, szala może wychylić się w drugą stronę. Rządząca Partia Nacjonalistyczna sprzeciwia się wprowadzeniu rozwodów, podczas gdy opozycyjna Partia Pracy pozostawia swoim zwolennikom wolną rękę w tej kwestii. - Są wartości etyczne inspirowane czymś innym niż religia i do rozwodu należy podchodzić w sposób racjonalny, a nie dogmatyczny. Chcę żyć w kraju europejskim, a to oznacza kierowanie się wartościami europejskimi - oświadczył niedawno przywódca Partii Pracy Joseph Muscat.

Nawet jeśli zdecydowana większość w referendum opowie się za rozwodami, parlament będzie musiał i tak odbyć debatę przed ostatecznym wprowadzeniem tej instytucji do maltańskiego prawa.

PAP, arb

+
 0

Czytaj także