Mimo iż kandydat na prezydenta FIFA był tylko jeden, organizacja zdecydowała się na przeprowadzenie tajnego głosowania, zamiast dokonania wyboru Blattera przez aklamację. Szwajcar otrzymał 186 głosy na 203 możliwe.
Wybory odbywały się w cieniu korupcyjnych skandali. Z wyścigu wycofał się jedyny kontrkandydat szef Azjatyckiej Federacji (AFC) Mohamed bin Hammam w związku z podejrzeniami o próbę kupowania głosów. 29 maja Komisja Etyki FIFA zawiesiła go w prawach członka. Oskarżeń nie uniknął również sam Blatter. Bin Hammam zarzucił mu, że wiedział o próbach korupcji członków Komitetu Wykonawczego przed wyborem Kataru na organizatora mistrzostw świata w 2022 roku i nie podjął żadnych środków zapobiegawczych. Jednak Komisja oczyściła Szwajcara z zarzutów.
Z powodu tych wydarzeń angielska federacja (FA) zaproponowała przesunięcie terminu wyborów, by mógł w nich wystartować kontrkandydat dla Blattera. Wniosek przepadł jednak w głosowaniu stosunkiem głosów 172-17.
Blatter zaproponował zmiany w systemie wyboru gospodarza mistrzostw świata, które wkrótce potem zostały zaakceptowane przez delegatów. Teraz w głosowaniu wezmą udział przedstawiciele wszystkich 208 federacji, a nie Komitetu Wykonawczego, w którym zasiada 24 członków. Szwajcar ma także inne pomysły. - Musimy wzmocnić Komisję Etyki. Stworzyć nowy kodeks właściwego postępowania - stwierdził.
PAP, arb
