Proces Sannikaua trwał 11 dni. W sądzie polityk ogłosił, że po aresztowaniu znęcano się nad nim, a szef KGB Białorusi Wadzim Zajcau groził zamordowaniem jego żony i dziecka. - Przeszedłem przez tortury, poniżenia i groźby - mówił w ostatnim słowie. Ocenił swój proces jako polityczną rozprawę. 57-letni Sannikau, lider opozycyjnego ruchu "Europejska Białoruś" jest z wykształcenia dyplomatą; w latach 1995-1996 był wiceministrem spraw zagranicznych Białorusi.
Jak podał niezależny portal internetowy Karta'97, w piątek sąd w Mińsku odrzucił także wniosek o kasację wyroku dwóch lat kolonii karnej, wydanego w kwietniu w sprawie Źmiciera Bandarenki, koordynatora kierowanego przez Sannikaua ruchu "Europejska Białoruś". Adwokaci powoływali się na zły stan zdrowia skazanego, który ma problemy z kręgosłupem, przebywa w więziennym szpitalu oraz powinien zostać poddany operacji, której mu odmówiono.
zew, PAP
