Niemcy poproszą Rosję: zróbmy coś z Łukaszenką

Niemcy poproszą Rosję: zróbmy coś z Łukaszenką

Dodano:   /  Zmieniono: 
Alaksandr Łukaszenka (fot. president.gov.by) 
Sytuacja na Białorusi będzie jednym z tematów niemiecko-rosyjskich konsultacji międzyrządowych w Hanowerze w przyszłym tygodniu. Według źródeł zbliżonych do rządu Niemiec, Berlin spróbuje przekonać Moskwę do wywarcia wspólnej presji na reżim w Mińsku.
Trzynaste konsultacje pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel i rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa rozpoczną się 18 lipca, a zakończą dzień później. Źródła w Berlinie poinformowały, że w trakcie spotkania w Hanowerze nastąpi podpisanie "blisko tuzina" umów. Rozmowy mają dotyczyć szerokiej gamy tematów: współpracy gospodarczej, kryzysu w strefie euro, polityki wewnętrznej, w tym kwestii dopuszczenia obserwatorów na wybory do Dumy Państwowej i przyszłoroczne wybory prezydenckie w Rosji. Konsultacje obejmą też aktualne problemy międzynarodowe, jak sytuacja w Afryce Północnej, proces pokojowy na Bliskim Wschodzie czy możliwość zaostrzenia przez Moskwę kursu wobec Iranu i Syrii.

Wśród międzynarodowych tematów rozmów będzie też "możliwość wspólnej presji na prezydenta Alaksandra Łukaszenki, by uwolnił więźniów politycznych" - powiedział dziennikarzom pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Urzędu Kanclerskiego. Dodał on, że rosyjscy przywódcy mogliby wykorzystać swoje kontakty z reżimem Łukaszenki, by dać mu do zrozumienia, że "jego podejście do praw człowieka i demokracji nie jest właściwą drogą na przyszłość".

W ocenie niemieckich mediów w minionych miesiącach Łukaszenka przeciągnął strunę nie tylko w relacjach z Zachodem, ale też w stosunkach z Rosją. "Przypuszczalnie rosyjscy przywódcy chętnie pozbyliby się Łukaszenki, który ich kosztem zbudował swoją pozycję. Nie wydaje się, by byli gotowi dalej subwencjonować panowanie Łukaszenki, nie otrzymując w zamian obiecanych korzyści gospodarczych i politycznych: kontroli nad białoruskimi gazociągami i dyplomatycznego uznania niepodległości separatystycznych republik gruzińskich" - ocenił dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Komentator gazety dodaje jednak, że upadek Łukaszenki wiązałby się też z pewnym ryzykiem dla Moskwy. "Z powodów wewnątrzpolitycznych Rosja nie chce żadnej rewolucji w swoim sąsiedztwie przed wyborami prezydenckimi wiosną 2012 roku. Po myśli Kremla byłoby powolne >zagłodzenie< Łukaszenki, wyciągającego dłoń po pomoc i równoczesne całkowite przejęcie gospodarcze Białorusi" - ocenia "FAZ".

Według dziennika "Zachód, w przeciwieństwie do Moskwy, ma niewielkie możliwości, by przyspieszyć upadek reżimu w Mińsku". "Jednocześnie trzeba już zacząć się zastanawiać nad okresem po Łukaszence. Białoruś czekają bowiem tak bolesne reformy gospodarcze, jakich doświadczyli Polacy i mieszkańcy krajów bałtyckich po upadku Związku Sowieckiego. Białorusini będą wówczas bardzo potrzebować pomocy, którą powinni szybko otrzymać" - zauważa "FAZ".

PAP, arb