Czechy wsparły starania Bułgarii o wejście do Schengen

Czechy wsparły starania Bułgarii o wejście do Schengen

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. Wikipedia
Premier Czech Petr Neczas wsparł we wtorek starania Bułgarii o przystąpienie do strefy Schengen. Przeciwne wejściu Bułgarii i Rumunii do Schengen są Holandia i Finlandia.
W rozmowie z odwiedzającym Pragę szefem bułgarskiego rządu Bojko Borysowem Neczas podkreślił, że państwa blokujące wejście Bułgarii do strefy Schengen zachowują się "niewłaściwie" i "nie fair".

W połowie września Holandia i Finlandia sprzeciwiły się rozszerzeniu obszaru Schengen o Rumunię i Bułgarię, argumentując, że żaden z tych krajów nie jest wystarczająco wiarygodny, by powierzyć mu ochronę zewnętrznych granic Unii oraz dostęp do informacji systemu Schengen.

Sofia i Bukareszt spełniły wcześniej wszelkie techniczne wymogi konieczne do przystąpienia do Schengen. Zarzuca się im jednak niedostateczną walkę z korupcją i zorganizowaną przestępczością. - Uważamy za niewłaściwe i nie fair działania, które przekraczają ramy warunków przystąpienia - zaznaczył Neczas na konferencji prasowej po spotkaniu z Borysowem. Jego zdaniem Bułgaria wykonała ogromną pracę z wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków finansowych w celu spełnienia kryteriów Układu z Schengen. - Chcę także przypomnieć, że wejście do strefy Schengen jest zobowiązaniem Bułgarii. To nie jest coś, co wybrała z własnej wol - powiedział szef czeskiego rządu. Dodał, że stanowisko państw, które od Sofii wymagają więcej, jest nie tylko niewłaściwe, lecz także "nieeuropejskie albo antyeuropejskie".

Bułgarski premier uznał, że jego kraj spełnił wszelkie wymagania. - Chronimy Unię Europejską tak, jak sobie tego życzy - oświadczył. Zauważył też, że bułgarsko-rumuński precedens będzie miał wpływ na wszystkie państwa aspirujące do członkostwa w UE. Obaj politycy rozmawiali także o sprawach energetyki i udziału czeskich zakładów energetycznych CEZ na bułgarskim rynku. Poruszyli ponadto łączącą Czechy i Bułgarię kwestię niepokojów wokół mniejszości romskiej.

Zdaniem Borysowa problemy z Romami przeżywają wszystkie państwa Europy Wschodniej. Tymczasem w ocenie Neczasa jest to wyłącznie kwestia społeczna, z którą rząd w Pradze zamierza walczyć poprzez integrację oraz zmniejszanie poczucia wykluczenia społecznego. Borysow powiedział też, że kraje domagające się pomocy finansowej Unii Europejskiej natychmiast pozbyłyby się deficytu, gdyby pensje i emerytury wyniosły tyle samo, co w Bułgarii. - Też chcemy, aby bułgarscy emeryci dostawali emeryturę w wysokości 2 tys. euro. Zasłużyli na to, ale oznaczałoby to, że budżet będzie na minusie, a my będziemy mieć do czynienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym - oświadczył.

pap, ps

 0

Czytaj także