Co najmniej 21 osób zginęło w Hims, na zachodzie Syrii, podczas rewizji, jakie przeprowadziła syryjska armia i siły bezpieczeństwa w kilku dzielnicach tego miasta - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Wśród zabitych są cywile i policjanci - sprecyzowała organizacja, nie ujawniając więcej szczegółów. Z kolei dwóch innych cywilów, w tym jeden 13-latek, zginęło w Hamie na zachodzie kraju i w regionie Idlib na północnym zachodzie.
Położone 160 km na północ od Damaszku miasto Hims jest w ostatnich tygodniach miejscem najgwałtowniejszych aktów przemocy. Miasto jest też głównym miejscem protestów przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada.
Zdaniem ekspertów, choć antyprezydenckie demonstracje odbywają się w Syrii od marca, opozycji nie udało się przejąć kontroli nad żadną częścią kraju, a przywództwo wśród przeciwników reżimu jest wciąż rozproszone. Według danych ONZ w protestach śmierć poniosło około 3 tys. osób.PAP, arb
