UE: Londyn wetuje, Polska słabnie?

UE: Londyn wetuje, Polska słabnie?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czy brytyjski premier David Cameron osłabił pozycję Polski w UE? (fot. materiały prasowe) 
Brytyjskie weto na ostatnim szczycie w Brukseli zmieniło układ sił wewnątrz UE na niekorzyść nowych państw członkowskich, przyjętych w 2004 r. - uważa dyrektor ds. polityki zagranicznej i obronnej w ośrodku badawczym Centre for European Reform (CER) Tomas Valasek. Zdaniem Valaska państwom o liberalnym, zbliżonym do brytyjskiego nastawieniu do gospodarki, w tym większości państw Europy Środkowo-Wschodniej, trudniej będzie obecnie oprzeć się etatystycznym tendencjom, wyznawanym przez Francję i w mniejszym zakresie przez Niemcy.
Inną konsekwencją weta Londynu jest - zdaniem eksperta - to, że proponowana unia fiskalna będzie działać na podstawie współpracy międzyrządowej, a nie na szczeblu 27 członków na  mocy umocowań traktatowych, jak planowano przed dojściem do skutku brytyjskiego weta. Osłabi to wspólne instytucje, takie jak Komisja Europejska, w której każde państwo członkowskie ma swego komisarza. - Mniejsze państwa chcą, by instytucje europejskie były mocne, ponieważ mogą wówczas zrównoważyć siłę dużych, jak Niemcy i Francja. Niemcy także wolałyby realizować unię fiskalną za pośrednictwem wspólnych instytucji, ale Francja woli nowy klub, widząc w nim sposób na odwrócenie rozszerzenia z 2004 roku - ocenia Valasek. - Brytyjskie weto jest na rękę Nicolasowi Sarkozy'emu: scementowało dominującą rolę Niemiec i Francji w nowej unii fiskalnej, ale w Europie Centralnej wywołało alarm - dodaje.

Zdaniem dyrektora ds. polityki zagranicznej w CER alarm w Europie Centralnej jest wywołany tym, że rządy państw tego regionu w  najlepszym razie miały minimalny wpływ na decyzje podjęte na szczycie. Zachodzi też obawa, że zakres kompetencji unii fiskalnej wykroczy poza nadzór nad narodowymi budżetami oraz deficytami i  obejmie podatki oraz standardy rynku pracy. W przeszłości nowe kraje UE mogły liczyć na to, że Londyn w  sprawach podatkowych, socjalnych i wspólnego rynku będzie po ich stronie. - Stwarza to bezpośrednie zagrożenie dla gospodarczego modelu Europy Centralnej, zbudowanego na niskich podatkach i ustawodawstwie przyjaznym dla inwestorów. W szczególności dążenie Francji do zharmonizowania niektórych stawek podatkowych może pozbawić gospodarki regionu konkurencyjnych atutów - zaznacza Valasek.

Przedstawiciele państw grupy wyszehradzkiej w prywatnych rozmowach powiedzieli analitykowi CER, że "ich stosunki z Londynem stały się toksyczne, a jego pomysły napotkają pryncypialny opór nawet wtedy, jeśli będą merytorycznie słuszne". Valasek nazywa to stwierdzenie "przygnębiającym" - w sytuacji gdy Europa Centralna podziela liberalne, brytyjskie podejście do gospodarki.

PAP, arb