Zaoszczędzone pieniądze pozwoliłyby właścicielom domów spłacić pożyczki wcześniej - w ciągu 20 lat zamiast 30 lat. Wymagałoby to wspomożenia banków-wierzycieli funduszami w wysokości 5-10 miliardów dolarów. Obama chce, by zamiast obciążać tym wydatkiem napięty budżet, środki zgromadzić przez ściągnięcie specjalnych opłat od największych banków.
Pomoc dla zadłużonych właścicieli domów - argumentuje wielu ekonomistów - jest potrzebna, aby zwiększyć popyt, a tym samym rozkręcić koniunkturę. Powolny wzrost gospodarki jest przyczyną utrzymującego się stosunkowo wysokiego bezrobocia.
Propozycję prezydenta musi jednak zatwierdzić Kongres, gdzie Republikanie - jak się sądzi - będą ją blokować. Poprzednio odrzucili inne rządowe plany uzdrowienia sytuacji na rynku mieszkaniowym. Znany republikański strateg Karl Rove skrytykował w konserwatywnej telewizji Fox News koncepcję Obamy. - Obciążone dodatkowymi opłatami banki przerzucą koszty na swoich klientów - powiedział.
pap, ps
