Włoszki mają dość banalnego Dnia Kobiet. "Koniec z mimozami"

Włoszki mają dość banalnego Dnia Kobiet. "Koniec z mimozami"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Włoszki nie chcą już otrzymywać 8 marca bukietów z gałązek mimozy (fot. Eric Hunt/Wikipedia) 
Koniec z mimozami - pod tym hasłem włoskie deputowane, działaczki społeczne i zwykłe obywatelki protestują przeciwko obchodom Dnia Kobiet, których symbolem jest wręczany im bukiecik. Spontaniczną kampanię przeciw banalizowaniu tego święta Włoszki prowadzą w internecie.
Kwiaciarze we Włoszech przygotowali na 8 marca miliony bukiecików z gałązek mimozy. Ci mężczyźni, którzy nie chcą ich kupować, ogołacają kwitnące drzewa na osiedlach i w parkach. Jednak w tym roku wśród kobiet narodził się prawdziwy bunt przeciwko takiej formie obchodów ich święta. Na jego czele stoi między innymi deputowana centroprawicy Barbara Saltamarini, której zdaniem 8 marca oznacza "zaangażowanie na rzecz kobiet przez 365 dni w roku". Przeciwniczki bukietów mimoz apelują o to, by Dzień Kobiet świętować inaczej, bez "kurtuazji i pustych gestów".

Jeden z dzienników w Kalabrii na południu Włoch wystąpił z szeroko popartą przez różne środowiska społeczne inicjatywą, by patronkami święta obchodzonego 8 marca zostały trzy kobiety, które jawnie wystąpiły przeciwko mafii i  zarazem własnym rodzinom. Chodzi o Leę Garofalo, rozpuszczoną przez mafiosów w  kwasie, Marię Concettę – zmuszoną do samobójstwa i cudem uratowaną Giuseppinę Pesce, którą zabić chciała własna, należąca do mafii, rodzina. Pesce składa obecnie zeznania przeciwko swoim bliskim. Tymczasem w Rzymie z okazji przypadającego 8 marca święta podświetlono na  różowo pomniki kobiet, między innymi Anity Garibaldi - żony bojownika o  zjednoczenie Włoch Giuseppe Garibaldiego, świętej Katarzyny oraz bogini Wiecznego Miasta znanej jako Dea Roma.

W związku z Dniem Kobiet ogłoszono wyniki badań dotyczące sytuacji Włoszek, z których - jak podkreśla prasa - wynika jasno, że nie mają one zbyt wielu powodów do świętowania. Jako symbol braku niezależności wskazano, że tylko jedna czwarta Włoszek ma własną kartę kredytową. Za niepokojące w raporcie uznano zaś to, że jedynie 46,5 procent Włoszek pracuje.

PAP, arb