Kolejne weto. Rosja i Chiny wciąż bronią reżimu w Syrii

Kolejne weto. Rosja i Chiny wciąż bronią reżimu w Syrii

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE) 
Rosja i Chiny zawetowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ przedłożoną przez Zachód rezolucję w sprawie Syrii, która groziła jej władzom sankcjami, jeśli nie przestaną używać broni ciężkiej przeciwko powstańcom i nie wycofają oddziałów z miast.

To trzecie weto Rosji - głównego sojusznika syryjskiego reżimu - i Chin, zgłoszone w celu zablokowania rezolucji RB ONZ, która miała wywrzeć nacisk na prezydenta Syrii Baszara el-Asada i położyć kres przemocy w trwającym 16 miesięcy konflikcie. Od początku konfliktu zginęło kilkanaście tysięcy ludzi.

Za zawetowanym dokumentem, który miał także przedłużyć o 45 dni mandat oenzetowskiej misji obserwacyjnej w Syrii, opowiedziało się 11 z liczącej 15 członków RB, dwaj się wstrzymali. RB wciąż ma czas na wynegocjowanie innej rezolucji w kwestii misji, nim upłynie jej wstępny 90-dniowy mandat, co stanie się o północy z piątku na sobotę (w sobotę o godz. 6 rano w Polsce).

Wielka Brytania, Francja, Niemcy i USA zaproponowały, by nałożyć na reżim Asada surowe, niemilitarne sankcje, jeśli plan pokojowy specjalnego wysłannika ONZ Kofiego Annana nie zostanie wdrożony. Rosja nazwała to szantażem. Moskwa zapowiadała, że nie poprze żadnej rezolucji, która nakłada sankcje na władze w Damaszku.

Wielu ambasadorów zachodnich ostro skrytykowało dwa państwa, które w czwartek zawetowały rezolucję, zwłaszcza Rosję. Brytyjski ambasador w ONZ Mark Lyall Grant powiedział, że jest "zaszokowany" wetem Rosji i Chin. - Wynikiem ich akcji jest obrona brutalnego reżimu. Postanowiły (Rosja i Chiny) przedłożyć swe narodowe interesy nad życia milionów Syryjczyków - powiedział brytyjski ambasador.

Jego francuski kolega Gerard Araud oświadczył, że zwolennicy zdecydowanej akcji wobec Syrii nie powinni się zrażać. - To podwójne weto nie powstrzyma nas. Będziemy asystować syryjskiej opozycji na jej drodze do demokratycznych przekształceń - powiedział Araud.

Nad "zmarnowaną szansą", za co zapłacą Syryjczycy, ubolewał niemiecki ambasador Peter Wittig. Uważa jednak, że "dni Asada są policzone".

Tymczasem rosyjski przedstawiciel przy ONZ Witalij Czurkin uzasadniał zgłoszenie przez jego kraj weta tym, że nowa rezolucja "otwierała drogę" do sankcji, ingerencji w sprawy wewnętrzne Syrii i interwencji militarnej.

zew, PAP