Romney: Obama porzucił Polaków - ja będę inny

Romney: Obama porzucił Polaków - ja będę inny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mitt Romney (fot. EPA/Matthew Cavanaugh/PAP) 
Republikański kandydat na prezydenta Mitt Romney zaatakował politykę zagraniczną prezydenta Baracka Obamy i ponownie obiecał, że jako prezydent będzie na arenie międzynarodowej twardszy od obecnego lokatora Białego Domu.
W przemówieniu do weteranów we wtorek Romney skrytykował m.in. politykę Obamy wobec Rosji. Zarzucił mu nadmierne, jego zdaniem, ustępstwa wobec Moskwy, przypominając podsłuchaną rozmowę prezydenta z ówczesnym rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, w której Obama - jak to interpretowano - sugerował, że po wygranych wyborach będzie gotowy na dalsze, bliżej nieokreślone koncesje. Republikanin oskarżył też Obamę o "porzucenie sojuszników" - Polski i Czech - przez odwołanie pierwotnego planu budowy tarczy antyrakietowej w Europie, która miała się znaleźć w obu tych krajach.

Romney miał też pretensję do Obamy, że "źle traktuje" największego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie, czyli Izrael. - Prezydent lubi udzielać lekcji izraelskim przywódcom - powiedział z przekąsem. Republikanin skrytykował również plany redukcji armii przedstawione przez administrację Obamy, przypominając, że sam szef Pentagonu, Leon Panetta, był im przeciwny. Zdaniem Romneya cięcia te osłabią USA, a tymczasem - jak podkreślił - "wiek XXI musi być wiekiem amerykańskim". Romney starał się zaprezentować jako przywódca, który przywróci Ameryce autorytet na świecie, roztrwoniony - według niego - przez obecnego prezydenta.

Polityk Partii Republikańskiej surowo ocenił politykę ekipy Obamy wobec Iranu zwracając uwagę, że mimo wszelkich starań dyplomatycznych rządzony przez ajatollahów kraj nadal pracuje nad wzbogacaniem uranu - paliwa do produkcji broni jądrowej. Nie przedstawił jednak alternatywy dla polityki sankcji i nacisków społeczności międzynarodowej. Sporo miejsca Romney poświęcił sprawie przecieków tajemnic państwowych ujawnionych w ostatnich miesiącach, w czym krytycy administracji dopatrują się niekiedy motywów politycznych. Zarzut taki wysunięto po ujawnieniu szczegółów akcji zabicia Osamy bin Ladena w Pakistanie 1 maja ub.r. - Romney sugerował, że podsunięto je mediom, by nagłośnić ją i podkreślić sukces prezydenta.

Z przedwyborczych sondaży wynika, że kwestie międzynarodowe znajdują się przed wyborami na dalszym miejscu na liście zainteresowań wyborców. Większość Amerykanów lepiej ocenia w tej dziedzinie Obamę niż Romneya.


PAP, arb