Białoruś: wyborców zmusza się, by głosowali?

Białoruś: wyborców zmusza się, by głosowali?

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. EPA/PAP
Podczas przedterminowego głosowania w wyborach do niższej izby parlamentu Białorusi, Izby Reprezentantów, dochodzi do naruszeń: wyborców zmusza się, by głosowali – informują niezależne portale białoruskie.

Jak powiedział Radiu Swaboda obserwator w jednym z mińskich lokali wyborczych, jedna z kobiet poprosiła komisję o zaświadczenie, że oddała głos. Wyjaśniła, że poproszono ją o nie w pracy. O przymuszaniu do głosowania studentów mieszkających w akademiku w Połocku poinformował zaś na swojej stronie internetowej niezależny tygodnik "Nasza Niwa". Student politechniki białoruskiej powiedział natomiast, że w zamian za oddanie głosu przedterminowo obiecano studentom wolne w piątek.

Według Centralnej Komisji Wyborczej głosowanie przedterminowe ułatwia oddanie głosu wyborcom, ale prawnik z Centrum Praw Człowieka "Wiasna" Uładzimier Łabkowicz zaznaczył, że to "ewidentny instrument manipulowania wynikami wyborów". "Zarówno liczne przypadki przymuszania (do głosowania przedterminowo), jak i fakty bezprawnego głosowania świadczą o tym, że niestety władze także podczas tej kampanii nie zmieniły swego tradycyjnego podejścia do tego głosowania" - powiedział.

Walancin Stefanowicz z "Wiasny" wyjaśnił, że władzom zależy na podniesieniu frekwencji, gdyż wybory, odbywające się wyłącznie w okręgach jednomandatowych, będą uznane za ważne w pierwszej turze, jeśli weźmie w nich udział co najmniej 50 proc. uprawnionych. Poza tym według niego procedury ochrony urn w punktach wyborczych w czasie głosowania przedterminowego są takie, że praktycznie nie sposób ich obserwować.

Na Białorusi nie można głosować poza miejscem zameldowania; wyjątkiem jest pobyt za granicą. Prawo zezwala jednak na oddawanie głosu w swoim okręgu przez pięć dni poprzedzających zasadniczy dzień wyborów.

Głosowanie przedterminowe przed zasadniczym dniem wyborów w niedzielę, 23 września, zaczęło się we wtorek. Sekretarz CKW Mikałaj Łazawik powiedział w środę, że w pierwszym dniu w głosowaniu wzięło udział 3 proc. wyborców. Głosowanie do Izby Reprezentantów ma wyłonić 110 deputowanych. Staruje w nich 293 kandydatów, w tym co najmniej 46 przedstawicieli opozycji. W poprzednich wyborach w 2008 roku startowało 279 kandydatów; opozycję reprezentowało 70 osób, ale żadna z nich nie dostała się do parlamentu.

eb, pap

 0

Czytaj także