Dwa amerykańskie satelity nieustannie śledzą ruchy Saddama Husajna, tak że w razie wojny nie będzie problemu z ustaleniem miejsca pobytu irackiego przywódcy, a 160 komandosów od razu go złapią.
Jak podaje arabska gazeta "Asz-Szark-al-Ausat", w operacji uczestniczy też naszpikowany aparaturą elektroniczną amerykański boeing 707, który przechwytuje rozmowy irackiego kierownictwa. Dziennik powołuje się na amerykańskie źródła wywiadowcze.
Według "Asz-Szark-al-Ausat", do ewentualnej akcji aresztowania lub "w razie konieczności fizycznej likwidacji Husajna" planuje się rzucić oddział 160 specjalnie przeszkolonych komandosów.
O operacji śledzenia ruchów Husajna za pomocą satelitów i zwiadowczego boeinga informował już w poniedziałek dziennik "USA Today", również powołując się na funkcjonariuszy amerykańskiego wywiadu.
Amerykańskie dowództwo w Tampie na Florydzie, któremu podlegają działania w rejonie Zatoki Perskiej, odmówiło skomentowania tych informacji, zastrzegając, że nie wypowiada się na temat "operacji w toku".
sg, pap