Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg oświadczył na konferencji prasowej, że nic nie wskazuje na to, by eksplozja, do jakiej doszło, była czymkolwiek innym niż, jak to określił, bardzo tragicznym wypadkiem przy pracy.
Barka, na której nastąpiła eksplozja, a od niej zapalił się terminal, miała w swych zbiornikach 100 tysięcy baryłek nie etylizowanej benzyny. Do eksplozji doszło podczas wyładunku barki, podała kompania ExxonMobil. Świadkowie utrzymują, że płomienie sięgały wysokości trzeciego-czwartego piętra i wraz z czarnym dymem były widoczne aż z Manhattanu.
W momencie eksplozji w pobliskim rejonie pracowało ok. 40 ludzi.
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną eksplozji.
Na miejsce eksplozji i pożaru skierowano 50 jednostek straży pożarnej; z ogniem walczyło 200 strażaków, którzy zapobiegli rozprzestrzenieniu się płomieni. Rozlana na powierzchni wody benzyna wypaliła się sama. Po wybuchu pożaru zarządzono jednak ewakuację z kilometrowej strefy wokół terminala.
em, pap