Działacze praw człowieka są innego zdania. Podkreślają, iż obowiązujący od blisko ćwierć wieku stan wyjątkowy narusza wolność wypowiedzi i zrzeszania się, ogranicza społeczeństwo obywatelskie oraz stanowi usprawiedliwienie dla arbitralnego aresztowania ludzi i stawiania ich przed sądami wojskowymi.
Organizacje takie jak Amnesty International i Human Rights Watch wielokrotnie potępiały władze egipskie, podkreślając, że ustawodawstwo stanu wyjątkowego służy im do rozprawiania się z opozycją polityczną.
"Ustawodawstwo to wisi jak miecz nad wolnościami i prawami zagwarantowanymi w konstytucji Egiptu" - powiedział sekretarz generalny Egipskiej Organizacji Praw Człowieka Hafez Abu Saada.
Stan wyjątkowy w Egipcie wprowadzono po zamordowaniu przez ekstremistów islamskich prezydenta Anwara Sadata w 1981 r. Pod koniec lat osiemdziesiątych zaś ekstremiści islamscy rozpoczęli kampanię przemocy, której celem było obalenie świeckich władz kraju. Od tamtej pory w zamachach zginęło około 1200 osób, głównie policjantów i samych ekstremistów.
Jednak od 1997 roku, kiedy w masakrze w Luksorze śmierć poniosło 58 turystów, w Egipcie nie odnotowano zamachów terrorystycznych.
em, pap