Nigeria, która liczy ponad 120 milionów mieszkańców, jest najludniejszym krajem Afryki. Spośród około 200 plemion, które ją zamieszkują, największe znaczenie mają trzy - Hausa, Joruba i Ibo. Nigeria jest jednocześnie szóstym największym światowym producentem ropy naftowej, której wydobycie sięga 2,4 miliona baryłek dziennie.
Demokratyzacja kraju rozpoczęła się w maju 1999 roku, kiedy Obasanjo został zaprzysiężony jako prezydent, kończąc tym samym 15- letni okres rządów wojska, który cechował się łamaniem praw człowieka na dużą skalę i powszechną korupcją.
Od trzech lat w Nigerii trwa największa od 30 lat fala przemocy, która w dużej mierze ma podłoże religijne. Kraj jest bowiem podzielony na muzułmańską północ oraz południe zamieszkane przez chrześcijan i animistów (wyznawców pierwotnej wiary w duszę i duchy). Fala przemocy towarzyszyła także kampanii poprzedzającej tegoroczne wybory.
Według niepełnych i nieoficjalnych wyników, sobotnie wybory parlamentarne zakończyły się zwycięstwem ugrupowania Obasanjo, Ludowej Partii Demokratycznej (PDP), która już uzyskała bezwzględną większość w obu izbach parlamentu - Izbie Reprezentantów i Senacie.
Obasanjo jest także faworytem wyborów prezydenckich. 66-letni obecnie prezydent był jednym z dowódców i bohaterów wojny domowej w latach 1967-1970. W 1976 roku, gdy zamordowany został sprawujący wówczas władzę generał, Obasanjo jako zastępca objął władzę w kraju i obiecał przywrócenie demokracji, zaś po wyborach w 1979 roku oddał władzę.
W 1999 roku znów ją objął, rozpoczynając ponowne przywracanie demokracji. Krytycy zarzucają mu jednak, że w ciągu czterech lat rządów zrobił zbyt mało w celu zwalczenia korupcji, ożywienia całkowicie uzależnionej od ropy gospodarki i zapobieżenia konfliktom etnicznym.
Jego głównym kontrkandydatem jest pochodzący z północy kraju inny emerytowany generał, 60-letni Muhammadu Buhari. Jest on kandydatem Partii Wszystkich Ludzi Nigerii (ANPP), która zajęła drugie miejsce w sobotnich wyborach.
Buhari już raz sprawował władzę w Nigerii. Przeprowadzony przez niego na przełomie 1983 i 1984 roku zamach stanu zakończył drugą próbę zaprowadzenia w kraju demokracji. Już w 1985 roku Buhari został obalony przez innego wojskowego. Za rządów Buhariego na lotnisku w Londynie znaleziono klatkę, a w niej jednego z ministrów poprzedniego rządu, który miał być przetransportowany do Nigerii. Można się domyślać, jaki byłby jego los. Buhari zaprzecza, by miał z tym coś wspólnego.
Dziś zapewnia, że jest już zupełnie innym człowiekiem niż przed 20 laty i nie jest już zagrożeniem dla rządów cywilnych. Wiele osób niepokoi natomiast fakt, że Buhari jeszcze niedawno przychylnie wypowiadał się na temat wprowadzenia islamskiego prawa - szariatu, które i tak już panuje w większości północnych stanów.
sg, pap