Natomiast saudyjskie MSW podało we wtorek, że wśród 29 zabitych w serii zamachów terrorystycznych w Rijadzie zginęło siedmiu Amerykanów, siedmiu Saudyjczyków, dwóch Jordańczyków, dwóch Filipińczyków, jeden Libańczyk i jeden Szwajcar. Razem 20 osób. Poza tym na miejscach zamachów dokonanych w nocy z poniedziałku na wtorek znaleziono dziewięć zwęglonych ciał, najprawdopodobniej terrorystów.
Wcześniej, tuż po przylocie do Arabii Saudyjskiej, sekretarz stanu USA Colin Powell oświadczył, że wśród ofiar zamachów jest prawdopodobnie dziesięciu Amerykanów. Przyznał jednocześnie, że w atakach poniosło śmierć także "wiele" osób innych narodowości. Ambasada RP w Rijadzie zapewnia, iż nie ma wśród nich Polaków. Amerykański Departament Stanu twierdzi, że zginęło 90 osób.
Powell, prowadzący misję dyplomatyczną na Bliskim Wschodzie, przybył do Rijadu ze stolicy Jordanii Ammanu. Mimo tragedii w Rijadzie nie zmienił planów podróży, której celem jest prezentowanie najnowszego amerykańskiego izraelsko-palestyńskiego planu pokojowego.
Zamachy, mające miejsce tuż przed wizytą w Arabii Saudyjskiej sekretarza stanu USA, przypisywane są organizacji Osamy bin Ladena - Al-Kaidzie. Taką ocenę przedstawił sam Powell w rozmowie z dziennikarzami w Ammanie, akcentując, iż sprawa ta dowodzi po raz kolejny, że terroryzm jest zjawiskiem w skali światowej.
Do redakcji tygodnika "al-Madżallah" w Dubaju nadszedł e-mail od osoby, która podpisała się jako "Abu Mohamed Al-Ablaj, koordynator ośrodka szkoleniowego bojowników islamskich podległego Al- Kaidzie". Al-Kaidzie przypisał w tym liście serię zamachów w Rijadzie.
Samochody-pułapki zostały ustawione przez sprawców zamachów przed trzema kompleksami rezydencjalnymi, zamieszkanymi przez Amerykanów i obywateli innych krajów zachodnich. Czwarta bomba, która wybuchła ponad godzinę po pierwszych trzech, podłożona została wewnątrz budynku mieszczącego centralę spółki Siyanco, w której udziały mają Amerykanie.
Seria zamachów nastąpiła zaledwie kilka dni po ostrzeżeniu Departamentu Stanu USA, aby Amerykanie unikali podróży do Arabii Saudyjskiej ze względu na wzrost zagrożenia terrorystycznego. Podobne ostrzeżenie wystosował na początku maja rząd Australii.
sg, pap