Koszmar Kima

Koszmar Kima

Dodano:   /  Zmieniono: 
USA planują przegrupowanie sił amerykańskich i południowokoreańskich na Półwyspie Koreańskim, by w razie wojny mogły ruszyć prosto na Phenian, co podobno "jest największym koszmarem dla Kim Dzong Ila".
Przegrupowanie sił ma zapewnić możliwość "unieszkodliwiania" (taking down) północnokoreańskiej linii frontu "od pierwszej godziny wojny".

O zamierzeniach tych opowiedział w poniedziałek, zastrzegając sobie anonimowość, przedstawiciel Pentagonu, informując, że nad planem takiej transformacji pracuje dowódca sił USA w Korei Południowej generał Leon Laporte.

Cytowany przedstawiciel resortu obrony jest przekonany, że  stworzenie takiej możliwości reagowania oznaczałoby zmniejszenie ofiar w ludziach w razie konfliktu oraz wzmocniłoby efekt odstraszający. Amerykanie przyznają zarazem, że nie są w stanie "w  pełni skompensować" sił północnokoreańskich w pobliżu strefy zdemilitaryzowanej.

Korea Północna rozmieściła tysiące stanowisk artyleryjskich tak, aby mieć w zasięgu Seul. Ponadto, połowa północnokoreańskiej armii stacjonuje w odległości nie większej niż 60 kilometrów od strefy zdemilitaryzowanej. USA zaliczają Koreę Północną do "osi zła" (obok Iranu; trzecim elementem był Irak pod władzą Saddama Husajna), żądając od Phenianu odstąpienia od prac nad bronią nuklearną.

Obecnie - zdaniem przedstawiciela Pentagonu - siły amerykańskie w  Korei Południowej są zorganizowane tak, że "znaczną część potencjału militarnego poświęca się dla symbolicznego utrzymywania żołnierzy amerykańskich przy strefie zdemilitaryzowanej. Oznacza to, że gdyby Korea Północna zaatakowała, mnóstwo czasu zajęłoby nam w pierwszym okresie (...) przegrupowywanie się i  reorganizacja, aby móc zacząć im oddawać".

Według innych osobistości amerykańskich, opracowywane obecnie plany przewidują konsolidację sił USA i Korei Południowej w dwóch rejonach, odległych od strefy zdemilitaryzowanej, co byłoby groźniejsze dla Korei Północnej.

W razie wojny, siły te mogłyby ruszyć prosto na Phenian i  północnokoreańskie kierownictwo, co podobno "jest największym koszmarem dla Kim Dzong Ila" (przywódcy północnokoreańskiego), jak to ujęła jedna z osobistości amerykańskich.

Czytaj też: Nuklearny blef Północy?

sg, pap

 0

Czytaj także